Nieznane oblicze niemieckiego wieszcza
Wydawnicza sensacja w Niemczech: nad Renem ukazała się kompletna edycja korespondencji Johanna Wolfganga Goethego. Zbiór dowodzi, że nie musimy postrzegać romantyków jako odległych twórców z innej epoki, ale ludzi z krwi i kości. I że romantyzm jest nam bliższy, niż mogłoby się wydawać.
- Szkvorecky: Coś dodałem, coś ulepszyłem
- Niemcy wiedzą, jak ożywić wieszczów
- Niemcy nie odnaleźli szczątków wieszcza
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ponad 480 stron, a na nich dziesiątki listów romantyka z lat 1764 – 1775. Głównie listy samego poety, czasem także odpowiedzi na nie, jakie pisali przyjaciele i rodzina. Listom towarzyszą zebrane w osobnych tomach omówienia, zajmujące razem blisko tysiąc stron. Wydana właśnie w Niemczech korespondencja Goethego to przykład na to, że Isaiah Berlin nie mylił się, pisząc, że "literatura dotycząca romantyzmu jest obszerniejsza niż sam romantyzm. Zaś literatura, w której próbuje się określić, czym zajmuje się literatura dotycząca romantyzmu, jest całkiem obszerna sama w sobie".
Berlin dodawał, że łatwo się tu pogubić: temat przypomina mroczną jaskinię opisaną przez Wergilego, w której gdziekolwiek byś zwrócił swe kroki, idziesz zawsze w tę samą stronę. Dlatego pytania brzmią: na czym polega wyjątkowe znaczenie tej książki i dlaczego warto nie tylko spodziewać się w Polsce tłumaczenia, ale i analogicznych prac dotyczących naszych poetów romantycznych?
Życie z Żyjącymi
Odpowiedzi udzielił sam Goethe, pisząc w swoich wspomnieniach: "Czytanie biografii i listów tych, którzy żyli przed nami, nigdy nie męczy. Dzięki nim żyjemy z Żyjącymi". Dodajmy do tego: szczególnie jeśli ktoś prowadzi swoją korespondencję z taką pasją jak młody Goethe.
Zbiór prezentuje autora "Fausta" jako człowieka intensywnego myślenia i niespożytej energii. Poeta z takim samym przejęciem pisze o literackich zamiarach i zajęciach dnia codziennego. Towarzyszymy mu podczas pisania, pierwszych sukcesów, coraz ważniejszych podróży i spotkań, wreszcie podczas przenosin do ukochanego Weimaru. Goethe wtrąca fragmenty własnych wierszy lub cytuje innych twórców. Płynnie przechodzi z niemieckiego na francuski i angielski – jak sam pisze, języki zaskakują go podczas pisania.















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!