Sztuka według rastroboyów
- Whielki Krasnal: Artysta musi mieć jaja
- Libera - nowy klasyk sztuki współczesnej
- Szlaga: Obrazy przestały być przezroczyste
- Polska sztuka ma międzynarodową markę
- Podsumowanie roku 2009: galeria
- Dwurnik jak Matejko. I też na Wawelu
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W stronę inteligenckich strzech
Pozostaje pytanie, czy rastryści byli cudownymi dziećmi polskiej sztuki, mesjaszami, którzy zbawili ją przed niszowością, czy też rewolucja i tak musiała się dokonać prawem historycznego determinizmu, a Kaczyński i Gorczyca odegrali tylko role napisane przez Ducha Dziejów? Jest to pytanie retoryczne: wiele absurdów wyszydzanych przez Rastra było uporczywym dziedzictwem PRLu; upadłe gwiazdy arte-polo i tak w końcu by zgasły, modernizacja instytucji artystycznych była nieuchronna, media wcześniej czy później zorientowałby się gdzie bije puls żywej sztuki, a kultura popularna upomniała o najgłośniejszych artystów. Nie odbiera to jednak rastrystom prawa do tytułu cudownych dzieci. Mówimy tu o ludziach, którzy w okresie kiedy inni nastolatkowie zakładają kapele rockowe, zakładali pierwsze galerie. W prehistorii rastrowskiego projektu losy jego charakteru jeszcze się ważyły: zarówno Kaczyński jak i Gorczyca mieli za sobą wczesne debiuty literackie, próbowali też sił jako artyści wizualni.
Przeważyła jednak inna pasja, wyróżniająca ich spośród dziesiątków obiecujących poetów i aspirujących artystów: pasja instytucjonalna. Wielu młodych ludzi ekscytuje się sztuką, ale niewielu – jej instytucjami. Dla Kaczyńskiego i Gorczycy instytucje sztuki: galeria, krytyka, pismo branżowe, muzeum, infrastruktura, wystawa – były ciekawe same w sobie. W tym sensie rastryzm był projektem klasycznie postmodernistycznym. Sięgali po taktyki dadaistów, awangardy i innych historycznych rewolucyjnych grup artystycznych, ale czynili to ironicznie, ze świadomością konwencji; postmodernistyczna rewolucja mogła się dokonać tylko jako pastisz rewolucji. Precyzyjnie używali mediów, z pełną świadomością mechanizmów pisania historii sztuki na bieżąco mitologizowali swoją działalność. Używali undergroundowej stylistyki, ale tylko jako narzędzia, kostiumu. Istota ich przedsięwzięcia nie polegała bowiem na kontestowaniu Systemu z partyzanckiego podziemia, lecz przeciwnie, na wywalczenie sobie miejsca w Systemie i przeprogramowaniu go od środka. Sam sukces przewrotu Rastra też opiera się postmodernistycznej przewrotności: oswajanie sztuki i wprowadzanie jej pod strzechy wielkomiejskiej inteligencji było opowiedzianą rewolucyjnym językiem mieszczańską kontrrewolucją.





















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!