Zabytkowy egzemplarz poematu Mickiewicza, jego pierwsze wydanie paryskie, wystawiono na sprzedaż na jednym z portali aukcyjnych. Tam też wypatrzył go dyrektor Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej im. Piłsudskiego w Łodzi, z której skradziono takie dzieło w 1983 roku. Ustalono, że dzieło ma pieczęcie łódzkiej biblioteki.

W ciągu kilku dni policjanci z zespołu do walki z przestępczością przeciwko zabytkom ustalili, że "białego kruka" oferuje do sprzedaży internauta z Łodzi. Okazał się nim 32-letni mieszkaniec dzielnicy Widzew.

Mężczyzna przyznał, że wystawił na aukcję "Pana Tadeusza", ale utrzymywał, że zrobił to na prośbę kolegi. Cenny egzemplarz zabezpieczono, a łodzianin został przewieziony na komisariat. Następnie policjanci dotarli do rzekomego właściciela książki, także 32-letniego mieszkańca Łodzi.

"Mężczyzna potwierdził, że dał książkę swojemu rówieśnikowi i prosił go o wystawienie na aukcji internetowej. Zeznał, że "Pana Tadeusza" odziedziczył jako pamiątkę po babci i nie miał pojęcia, że książka pochodzi z kradzieży" - wyjaśniła Zielińska.

Obaj mężczyźni zostali przesłuchani w charakterze świadka, ale nie jest wykluczone, że mogą w przyszłości usłyszeć zarzut paserstwa.

Według policji, książka została odzyskana praktycznie w ostatniej chwili, bowiem dzisiaj miał się po nią zgłosić kolekcjoner z Katowic, który był gotów zapłacić za zabytkowy egzemplarz epopei nawet 10 tysięcy złotych.