Zrozumieć świat z Richardem Dawkinsem
W "Najwspanialszym widowisku świata", swojej najnowszej publikacji, Richard Dawkins nie tylko opowiada o powstawaniu gatunków tak, że nie sposób oderwać się od lektury. Wynosi też naukę o ewolucji do jednej z podstaw współczesnej cywilizacji zachodniej. I ma w tym dużo racji.
- Duchowy kryminał Piotra Kalwasa
- Połączenie kryminału z powiastką filozoficzną
- Światowy bestseller Brysona wreszcie po polsku
- Warszawska bitwa o targi książki
- Ukazały się "Diabły z Loudun" Huxleya
- Wykorzystaj emocje, by osiągnąć sukces
- Powieść o Polsce nagrodzona za debiut
- "Kapuściński jako pisarz wciąż się broni"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dlaczego niewielki motyl, zabawnie zwany furczakiem gołąbkiem, wygląda niemal dokładnie jak miniatura kolibra? Jakie znaczenie ma to, że pewien profesor genetyki, niejaki Dymitr Bielajew, hodował na Syberii lisy i że krzyżując je ze sobą w oryginalny sposób, sprawił, że kolejne ich pokolenia wyglądały niemal jak owczarki? Czemu antylopy nie mogą mieć dłuższych nóg, skoro to pozwoliłoby im szybciej umykać przed goniącymi je lwami? I dlaczego nie istnieją kaczodyle?
Na przykładzie uszu królika
To tylko kilka pytań, na które słynny brytyjski biolog udziela odpowiedzi w "Najwspanialszym widowisku świata". Na ponad 500 stronach tłumaczy teorię ewolucji i podaje liczne dowody na jej słuszność. Czytelnik dowiaduje się, na czym dokładnie polegała teoria Darwina, jakich dokonano w niej później ulepszeń i co jest istotą głównych sporów między ewolucjonistami. Przyjemność lektury zapewnia talent literacki autora (nie brakuje tu ani dobrych anegdot, ani żartów), a także jego niekłamana erudycja. Dawkins potrafi tłumaczyć ewolucję króliczych uszu w długie słuchy, odwołując się na przemian do pism Platona i Heraklita, ale nie czyniąc lektury trudną. Niebagatelnie pomaga tu zresztą tłumaczenie przygotowane przez Piotra J. Szwajcera (wspomnijmy choćby o perełkach przekładu takich jak "zebrza żyłka do ryzyka" i niejednym przypisie wzbogacającym książkę o kontekst polski).
Biolodzy wszystko wiedzą
A zatem książka Dawkinsa bez wątpienia spełnia kryteria dobrej opowieści. Kiedy jednak spoglądam na okładkę, zapowiadającą, że "Najwspanialsze widowisko świata" przedstawia świadectwa ewolucji, myślę, że argumentem o przyjemnej lekturze przekonam jedynie nielicznych. To pozycja w Polsce nietrafiona – powiedzą może niektórzy. Dawkins stawia sobie za cel polemikę z coraz popularniejszym w Ameryce i Wielkiej Brytanii poglądem kreacjonistycznym.
Nad Wisłą natomiast – pomijając sytuacje marginalne – nikt nie prezentuje takich przekonań, a nauka o ewolucji w szkołach jest powszechna i nie podlega dyskusji. Poza tym – dodadzą zapewne inni – dla kogo w ogóle jest ta książka? Biolodzy i tak wszystko to już wiedzą. A czemu miałby się ewolucją zajmować ktokolwiek poza nimi – prawnicy, socjologowie albo co gorsza artyści?
Tematy fundamentalne
Dawkins nie byłby jednak sobą, gdyby nie przewidział takich argumentów. Jak wiadomo, brytyjski profesor napisał już kilka książek, które przyniosły mu rozgłos. Wśród nich był na przykład "Samolubny gen" (o tym, że dobór naturalny dotyczy w istocie nie organizmów, ale po prostu pojedynczych genów), a także "Bóg urojony" (książka, w której dowodził, że wierzenia religijne mają charakter zbiorowego urojenia). Pozycje te zawdzięczają za każdym razem swoją sławę temu, że podejmowane w nich tematy wynoszone są do statusu zagadnień fundamentalnych dla naszej cywilizacji i umieszczane w szerszym, kulturowo-politycznym kontekście. Tak jest również i tym razem.
>>> Czytaj dalej





















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!