Mimo że mogła bez większego trudu uciec z upadającej Rzeszy. Powszechnie jest uważana za naiwną, głupkowatą blondynkę, która miała pecha, bo pokochała potwora i ucieleśnienie zła. Stała się symbolem niemieckich kobiet, które trwały u boku swoich mężczyzn w czasie wojny, nie wiedząc o popełnianych przez nich zbrodniach. A po klęsce musiały cierpieć na równi z głównymi winowajcami. Jedynym grzechem Evy Braun była wierność i oddanie mężczyźnie, którego kochała. Taki stereotyp podważa Heike Goertemaker, autorka wydanej właśnie biografii ukochanej Hitlera.

Nazista potrzebuje prymitywnej kobiety

O tym, że w życiu Adolfa Hitlera była inna - poza III Rzeszą - kobieta, świat i Niemcy dowiedzieli się pod koniec wojny. Kiedy sowieccy żołnierze zdobyli bunkier Fuehrera pod Kancelarią Rzeszy. Wiadomość, że kapsułkę cyjanku wspólnie z Adolfem Hitlerem zażyła 33-letnia kobieta, wzbudziła niemałą sensację. Już w 1945 roku całe tłumy dziennikarzy, naukowców i co bardziej ciekawskich przedstawicieli władz okupacyjnych próbowały dociec, kim była tajemnicza blondynka i co dokładnie łączyło ją z Fuehrerem.

Początkowy zapał badaczy szybko zastąpiło jednak rozczarowanie. Co prawda bez trudu udało się ustalić tożsamość Evy Braun, okoliczności ich pierwszego spotkania w jednym z monachijskich zakładów fotograficznych w 1929 roku. I niewiele poza tym. Prywatne zapiski Hitlera i Braun zostały zniszczone. Zachowały się tylko skromne, nic niemówiące fragmenty. Ani dzienniki Josepha Goebbelsa, pamiętniki Alberta Speera, ani liczne rozmowy z osobami znającymi Hitlera i Braun nie zawierały odpowiedzi na pytanie: kim dla Fuehrera była Eva. Nie udało się nawet z całą pewnością ustalić, czy byli kochankami. Relacje wskazywały, że Braun była cieniem Hitlera: bez ambicji, nie orientowała się w bieżącej polityce, a jedyne, co wzbudzało w niej większe emocje, to sport, jazz oraz francuskie suknie i kosmetyki.

W pewien sposób potwierdza to fragment wspomnień Alberta Speera, w którym nazistowski minister ds. uzbrojenia przytacza wypowiedź Hitlera o kobietach: "Inteligentny mężczyzna zawsze powinien mieć prymitywną i głupią kobietę. Wyobraźcie sobie, że oprócz wszystkich innych problemów musiałbym jeszcze sobie radzić z kobietą, która się wtrąca do mojej pracy. Kiedy mam wolne, chcę odpoczywać. Nigdy nie mógłbym się ożenić. Pomyślcie o kłopotach, jakie by się pojawiły, gdybym miał dzieci! Kobiety knułyby intrygi, jak zrobić z syna mojego następcę". Ile w tym było szczerości, a ile teatralnej kreacji Fuehrera, który "zrezygnował z prywatnego życia, by służyć ukochanemu narodowi"?

Pozorna bezbarwność i nijakość kobiety, która spędziła u boku zbrodniarza kilkanaście lat, wywołała u niektórych taką frustrację, że dawali się nabierać nawet na najbardziej niewiarygodne, ale pikantne relacje na temat wspólnego życia Hitlera i Braun. Tak jak to było chociażby w przypadku słynnych "Pamiętników Evy Braun" napisanych przez Luisa Trenkera, austriackiego reżysera, którego filmy były wykorzystywane przez propagandę III Rzeszy. Trenker opisywał w nich ze szczegółami orgie, w których brali udział Fuehrer ze swoją kochanką.

czytaj dalej >>>


Wyrachowana kochanka

Większość poważnych badaczy... obraziła się na nieboszczkę, która być może pozostawała z Hitlerem wyłącznie w morganatycznym związku, i postanowiła nigdy więcej do tematu nie wracać. Rezygnację naukowców najlepiej podsumowuje stwierdzenie brytyjskiego historyka Hugh Trevora-Ropera wypowiedziane w chwili wzburzenia: "Ta głupia krowa to rozczarowanie dla historii".

Drobiazgowa analiza dostępnych dokumentów i relacji świadków dokonana przez Heike Goertemaker w "Evie Braun. Życiu z Hitlerem" ukazała całkowicie inne jej oblicze niż to dotychczas znane. Według niemieckiej historyk kochanka Hitlera była wyrachowaną, bystrą i świadomą wszystkiego, co wokół niej się dzieje, kobietą. Poza tym wyróżniała się nieprzeciętną zdolnością planowania, przewidywania i manipulacji. Główną ofiarą tych zdolności był... Adolf Hitler. Od chwili poznania w 1929 roku 17-letnia wówczas Eva Braun poświęciła kilka lat na budowanie swojej pozycji przy liderze NSDAP. Zupełnie świadomie odgrywała przy nim sceny zazdrości, wzbudzała wyrzuty sumienia, a nawet dwa razy udawała próby samobójcze.

Efekt był dokładnie taki, jak zamierzała. Hitler skończył, a w każdym razie wyraźnie ograniczył prowadzony dotychczas cygański styl życia. W 1936 roku kupił przytulną willę w modnej dzielnicy Monachium, gdzie wprowadziła się Braun. 24-letnia dziewczyna stale towarzyszyła Fuehrerowi w jego wypadach do górskiej rezydencji w Berchtesgaden i decydowała, kto należał do najbliższej świty Hitlera. Na własnej skórze przekonała się o tym jego przyrodnia siostra Angela Raubal, która dzięki staraniom Braun zniknęła z otoczenia Fuehrera.

Prawdziwe życie z Hitlerem

W czasie wojny wpływy Evy wzrosły jeszcze bardziej. O jej względy zabiegali najważniejsi urzędnicy III Rzeszy. Goertemaker trafiła na dokumenty, które dowodzą, że Albert Speer celowo udawał przyjaciela Braun, by nie stracić względów Hitlera. Identycznie zachowywały się żony Goeringa, Goebbelsa i Bormanna. Hitler godził się na to, mimo że skrupulatnie pielęgnował swój publiczny wizerunek wodza, którego jedyną kochanką jest Rzesza. Braun nigdy nie wykorzystała swojej pozycji, by wpływać na decyzje polityczne, choć nie ulega wątpliwości, że doskonale zdawała sobie sprawę z przebiegu wojny i ludobójstwa dokonywanego przez Niemców. Zdaniem Goertemaker tak jak całe otoczenie Hitlera w pełni podzielała jego poglądy i była przekonana o słuszności jego działań. Natomiast swoje wpływy wykorzystywała, by prowadzić wygodne życie, podróżować, uczestniczyć w wystawnych przyjęciach i czytać zakazanych w Rzeszy autorów. Poza tym według Goertemaker rzeczywiście kochała Hitlera. Właśnie za to, jakim był, a nie pomimo tego. "Ta książka to zupełnie inne spojrzenie na Evę Braun, niż dotychczas znaliśmy. Nie do wiary jest to, że dopiero po tylu latach ktoś zdobył się na naukową analizę jej biografii i doszedł do wniosków obalających krążące mity" - mówi nam Moritz Boehme, historyk z uniwersytetu w Bremie. "Goertemaker obala jednak nie tylko mit samej Braun, ale też rozprawia się z mitem niemieckich kobiet z czasów wojny, które rzekomo o niczym nie wiedziały, a ich jedynym grzechem było to, że trwały wiernie przy swoich mężach" - dodaje.

"Eva Braun. Życie z Hitlerem" wywołała takie zainteresowanie w Niemczech, USA i Wielkiej Brytanii, że już planowana jest ekranizacja książki. Mimo że nie ukazała się jeszcze po angielsku, o prawa do sfilmowania biografii stara się Michael Simon de Normier, jeden z producentów głośnego "Lektora". Wśród odtwórców głównych ról wymienia się natomiast Cameron Diaz i Leonarda DiCaprio.

Heike Goertemaker, "Eva Braun: Leben mit Hitler", C.H. Beck 2010