Nowa książka Mendozy jest niezwykle zabawna
"Brak wiadomości od Gurba" przypomina nam, że Eduardo Mendoza jest pisarzem obdarzonym fenomenalnym poczuciem humoru.
- Irving: Każdą książkę zaczynam od zakończenia
- "Dobry anioł śmierci" - intryga i epickość
- Noblista Orhan Pamuk wraca ze świetną powieścią
- Inga Iwasiów: Trzeba się upierać przy swoim
- "Ku słońcu" - nowa książka Ingi Iwasiów
- Neil Gaiman: Dzieci boją się inaczej
- "Patologie" - dobra, ale przerażająca książka
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kosmici odwiedzający Ziemię nie mają łatwego życia, nawet gdy już uda im się (co mogliśmy obejrzeć w „Facetach w czerni”) z trudem przystosować do głęboko nienormalnych warunków panujących na tej prowincjonalnej planecie. Ci, którzy nie posiedli sztuki mimikry, często marnie kończą – jak choćby wspominany w „Śniadaniu mistrzów” Kurta Vonneguta zatłuczony przez tubylców kijem golfowym kosmita imieniem Zog, który „przybywa na Ziemię latającym talerzem, by powiedzieć, jak zapobiegać wojnom i leczyć raka. Przywozi te wiadomości z planety Margo, której mieszkańcy porozumiewają się za pomocą pierdnięć i stepowania”.
Wielkiej urody minipowieść Eduarda Mendozy opiera się na podobnym pomyśle – oto na przedmieściach Barcelony ląduje statek obcych. Obcych jest dwóch. Jeden z nich, Gurb, idzie na zwiad i znika jak kamień w wodzie. Drugi, mocno zniecierpliwiony, musi po pewnym czasie ruszyć na poszukiwania towarzysza. Problem w tym jednak, że ów kosmita nie ma zielonego pojęcia o cywilizacji homo sapiens, a szczególnie o jej ekstremalnej barcelońskiej wersji.
Żeby odnaleźć Gurba, musi metodą prób i błędów przeniknąć do wnętrza tego świata... Mendoza wielokrotnie udowodnił, zwłaszcza trylogią o damskim fryzjerze, że ma wybitne poczucie humoru – tyleż anarchizujące, co politycznie niepoprawne. „Brak wiadomości od Gurba” to również rzecz prześmieszna, będąca oczywiście raczej satyrą na absurdy wielkomiejskiego życia niż próbą opowiedzenia historii z gatunku SF. Droga do człowieczeństwa prowadzi tu bowiem głównie przez koszmarne pijaństwo i obżarstwo, chaotyczne wydawanie pieniędzy oraz żałosny podryw.
Nie bez powodu przywołałem wcześniej osobę Kurta Vonneguta – hiszpański pisarz idzie tu jego śladem, kpiąc bez ograniczeń, a całość zamykając w lapidarnej, prostej formie literackiej. Powiastka Mendozy ma szansę stać się obiektem kultu choćby ze względu na kapitalne obserwacje obyczajowe. Gdyby dobrze się rozejrzeć, z pewnością znaleźlibyśmy wokół nas co najmniej kilku zakamuflowanych kosmitów.













































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!