Kilka lat trwała w sądzie batalia Niezabitowskiej o prawdę. W styczniu 2007 sąd orzekł, że Małgorzata Niezabitowska złożyła prawdziwe oświadczenie lustracyjne. "Świętość esbeckich papierów, które niektórzy traktują jak pismo święte, została obalona" - cieszy się teraz Niezabitowska.

"Moja historia jest jak na nasze czasy historią bardzo uniwersalną" - mówi Niezabitowska. Dlatego też książka składa się z trzech części. Pierwsza - jak ze śmiechem przyznaje autorka - opisuje przygody dwojga młodych ludzi w czasie stanu wojennego. Druga - najbardziej dramatyczna - to zapis nagonki, jaka się rozpętała po oskarżeniu jej o współpracę z SB. Trzecia część to dokumenty i wyrok sądu.

Książka powstała nie z osobistej złości - tak zapewnia autorka. "Po prostu nie mogłam pozwolić, żeby historię mojego kraju pisali na spółkę esbecy i pracownicy IPN. Walczyłam o prawdę historyczną" - mówi Niezabitowska.

"Teraz muszę odpocząć. W końcu <Prawdy jak chleba> pisałam bez przerwy przez dwa lata. Potem wrócę do pracy nad książką o losach mojej rodziny, a potem zobaczymy. Pewnie pojawią się następne książki, a do polityki raczej nie wrócę, nie ciągnie mnie tam" - mówi Niezabitowska.