Tajemnica Latynosa

Jakub Janiszewski | 2007-10-13 14:14 | Aktualizacja: 22:39

/ Inne)

Literatura Roberta Bolaña nigdy nie podpowiada prostych interpretacji i "Monsieur Pain" nie jest tu wyjątkiem. Czytelnik musi czytać między wierszami, kojarzyć fakty niemal z detektywistyczną precyzją.




Pierre Pain mieszka w międzywojennym Paryżu, studiuje nauki Franza Antona Mesmera i próbuje sił jako uzdrowiciel. Bez większych sukcesów - jedyny pacjent, którym próbował się zajmować, niestety zmarł. Wdowa po denacie podtrzymuje w sobie jednak przeświadczenie o niezwykłych zdolnościach przyjaciela cudotwórcy i poleca go przyjaciółce, której mąż gaśnie w szpitalu. To właśnie postać umierającego pełni w powieści kluczową rolę.

Narrator mówi o nim "Latynos", "poeta" albo "Vallejo". Nie wychodzi poza te trzy określenia. To na ich podstawie czytelnik musi się domyśleć, że chodzi o postać Cesara Vallejo - uznawanego za najważniejszego poetę peruwiańskiego. W 1938 roku Vallejo wydał zbiorek wierszy przedstawiających wojnę domową w Hiszpanii - konflikt, w którym starły się dwie najważniejsze polityczne idee XX wieku. Poeta opowiedział się po stronie republikanów, przedstawiając frankistów jako uosobienie zła. Wkrótce potem zmarł w paryskim szpitalu. Przyczyny jego choroby przez wiele lat pozostawały nieznane. Dziś sądzi się, że była to najpewniej rzadka odmiana malarii, przez lata jednak istniały przypuszczenia, że na Vallejo dokonano mordu politycznego.

Pierre Pain ma uratować go przed śmiercią, ale zanim podejmie się zadania, czeka go wizyta dwóch tajemniczych Hiszpanów, którzy oferują sowitą cenę za rezygnację z podejmowanych prób ocalenia życia Vallejo. Pain idzie na układ, ale i tak naruszy jego reguły.

To stosunkowo proste streszczenie. Oczywiście, brak jednak gwarancji, że czytelnik nie popełni błędu interpretacyjnego. Ale jeśli nie podejmie wysiłku, zostanie z niczym, bo powieści Bolaño przypominają poezję - grę skojarzeń i metafor. Precyzyjną, ale też posługującą się niedopowiedzeniem jako metodą konstrukcyjną.

Gdyby pominąć fakt, że narratorem powieści jest sam Pierre Pain, który wierzy w pseudonaukę Mesmera wyjaśniającą istotę zdarzeń przez działanie tajemniczej siły magnetycznej, można by odnieść wrażenie, że ktoś tu próbuje odwrócić skutek i przyczynę. Vallejo nie umiera dlatego, że w Hiszpanii trwa wojna, w której opowiedział się po niewłaściwej stronie. To życie Vallejo jest stawką w tej wojnie. Co więcej, w zależności od tego, czy poeta umrze, czy przeżyje, faszyzm rozleje się po kontynencie lub zostanie zatrzymany.

To oczywiście tylko jedna z możliwych interpretacji. W zgodzie z jej literą "Monsieur Pain" to pomnik wystawiony poezji - jej znaczeniu i roli. Ale można przedstawić także konkurencyjne odczytanie powieści, które mówiłoby o tym, że Bolano napisał po prostu epitafium dla przedwojennego świata. Pełnego irracjonalizmów, w którym pisanie wierszy i filozofowanie było traktowane serio. Można się spierać, która z wersji byłaby bliższa prawdzie, gdybyśmy tylko - jak pokazuje nam Bolaño - mogli stwierdzić, że wiemy, co to prawda, i że umiemy jej szukać.

"Monsieur Pain"
Roberto Bolaño, przeł. Anna Topczewska, Muza 2007







zdjęcie autora

Autorem tekstu jest

Jakub Janiszewski

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Prognoza pogody i program TV