Pierwszy tom powieści „1Q84” rozszedł się w Japonii w milionie egzemplarzy po upływie miesiąca od rozpoczęcia sprzedaży – autor „Kafki nad morzem” jest tam literacką gwiazdą pierwszej wielkości. Co ciekawe, w swojej ojczyźnie pisarz nie wykazuje właściwie żadnej publicznej aktywności: nie pokazuje swojej twarzy w telewizji, nie udziela wywiadów, pozostaje niemal anonimowy. To interesujący rodzaj sławy w epoce, w której rzeczywistość pozamedialna zdaje się nie istnieć.

Polski przekład pierwszej części trzytomowej prozy Murakamiego ukazuje się błyskawicznie, na długo przed wydaniem wersji anglojęzycznej. Wielkiego zaskoczenia nie ma. Ci, którzy zarzucają Murakamiemu, że ciągle pisze tę samą książkę, będą mieli używanie. Ci, którzy cieszą się, że Murakami ciągle pisze tę samą książkę, także będą zadowoleni. A jednak rodzi się pytanie, czy uwadze obu tych grup ujdzie to, że choć Murakami wprawdzie ciągle pisze tę samą książkę, ta książka niepostrzeżenie wciąż się zmienia.

W "1Q84" przeplatają się, dyskretnie powiązane wzajemnie, rozwijające się symetrycznie, dwie trzecioosobowe narracje – historia Tengo, trzydziestoparoletniego matematyka i pisarza, który nie ma jeszcze na koncie żadnej książki, oraz dzieje jego rówieśniczki Aomame, kobiety trudniącej się osobliwym fachem zawodowej morderczyni. Tengo dostaje od znajomego redaktora nietypowe zlecenie: ma przerobić na potoczystą prozę debiutancką powieść 17-letniej dziewczyny, dziwaczną książkę pod tytułem "Powietrzna poczwarka" – szybko okaże się, że historia kryjąca się za książką jest dużo ważniejsza niż sama literatura. Aomame z kolei otrzymuje od swojej mentorki kolejne zadanie – będzie musiała zgładzić kogoś, kogo być może zgładzić się nie da...

Murakami subtelnie bawi się motywem zapożyczonym z Orwella – akcję powieści umieszcza w 1984 roku, w którym, według brytyjskiego pisarza, spełnić się miała przerażająca totalitarna dystopia. W tle relacjonuje zaś przypadki pewnej tajemniczej sekty, przypominającej trochę słynną Najwyższą Prawdę. Szuka momentu mentalnego i cywilizacyjnego przełomu – tego przełomu, który pospołu z trzęsieniem ziemi w Kobe ostatecznie odebrał w 1995 roku Japończykom poczucie bezpieczeństwa.


Znajdziemy tu zresztą nie tylko Orwella, ale też Philipa Dicka z jego obsesyjnym poszukiwaniem rzeczywistości ostatecznej, nieosłoniętej, niezakłamanej. Świat w "1Q84" zaczyna się bowiem niepostrzeżenie różnić od tego świata, który bohaterowie dotychczas uważali za normalny, aprioryczny. Boczną furtką japoński pisarz wprowadza w swoją powieść niepokojący, trudno uchwytny relatywizm.

Ta książka płynie powoli, kończy się zaś w szczerym polu – trzeba czekać na kolejne tomy. Ale ma w sobie, mimo ironicznego humoru, wielki ładunek lęku i niepewności. To też być może, obok zbioru opowiadań "Wszystkie boże dzieci tańczą", najbardziej japońskocentryczny z utworów pisarza: chłodny, stonowany, duszący gdzieś wewnątrz wielkie przerażenie.

1Q84, T. 1 | Haruki Murakami | przeł. Anna Zielińska-Elliott | Muza 2010 | 44,99 PLN