Klęska pod Moskwą
Fantastyka w sowieckich realiach? Zawsze mi się zdawało, że to potencjalnie bardzo twórcze połączenie.
- Podróż w ciemnośc historii
- Kamuflaż wielkiej straty
- Powieść Szkvoreckiego mnie powaliła
- Szkvorecky: Coś dodałem, coś ulepszyłem
- "Kochaj rewolucję": Sołżenicyn nieznany
- Romans i terror po rosyjsku
- Komunizm: historia choroby
- Tajemnice międzywojnia
- Wytrawny gracz Banville
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 8°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ostatecznie mowa tu o rzeczywistości, która sama z siebie, spontanicznie, przekraczała granice ludzkiej wyobraźni. Aby jednak to szaleństwo ogarnąć i zrozumieć, trzeba się porządnie przygotować. Niestety, Adam Roberts się nie przygotował.
"Projekt Stalin" na pierwszy rzut oka wygląda pociągająco. Oto zaraz po wojnie wąsaty dyktator gromadzi w jednej ze swoich podmoskiewskich willi grupę pisarzy science fiction. Mają tam siedzieć i obradować, aż wymyślą dla ZSRR nowego wroga – wykreują wizerunek kosmitów, którzy zagrażają komunistycznej Ziemi (Stalin zakłada, że czas Ameryki jest już policzony). Po paru miesiącach projekt zostaje nagle i bez podania przyczyny rozwiązany, pisarzom zaś działacze nakazują ścisłe milczenie. Po latach sprawa nieoczekiwanie powraca – na początku 1986 roku jeden z literatów, Konstatyn Skworecki, stwierdza, że kosmiczna legenda stworzona w willi Stalina zaczyna się wypełniać.






















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!