Varg Veum tropiciel ludzkiej krzywdy
Varg Veum, prywatny detektyw z norweskiego Bergen, po raz kolejny próbuje podbić serca polskich czytelników. Zdecydowanie warto się skusić.
- Szwedzi w Warszawie
- Niewolnik akcji
- Nowicjusz w ekstraklasie
- Morderczy świat Kurta Wallandera
- Zło w idealnych szwedzkich dekoracjach
- Powrót mordercy bez twarzy
- "Wallander"
- Szwedzki kryminał profetyczny
- Gnijący Sherlock Holmes
- Kenneth Branagh: Szekspir na tropie zbrodni
- Perły w niemieckim bagnie
- Bajka o złym pedofilu
- Wytrawny gracz Banville
- Wzloty i upadki norweskiego Philipa Marlowe’a
- Prawdziwa historia Kuby Rozpruwacza
- Książki dekady, czyli literacki początek wieku
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 8°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Gunnar Staalesen, obok Jo Nesbo i Karin Fossum najważniejszy współcześnie norweski autor powieści kryminalnych, na polskim rynku ciągle nie zdobył znaczącej pozycji. A przecież to już niemal klasyk – ten prozaik i dramaturg pisze od lat 70., a jego osadzony w zachodnionorweskim deszczowym Bergen cykl o prywatnym detektywie Vargu Veumie liczy kilkanaście pozycji.
Veum w "Zimnych sercach" jest już statecznym panem po pięćdziesiątce, mającym za sobą blisko 30 lat kariery zawodowej. Prywatni detektywi to przeważnie byli policjanci – Veum ma nad nimi pewną przewagę: nim postanowił zostać skandynawskim Philipem Marlowe’em, wykonywał bowiem zawód pracownika socjalnego. Dawny urzędnik państwa opiekuńczego śledzący jego patologie – trudno o bardziej skandynawską konfigurację.
Staalesen stosuje w swoich książkach parę ciekawych chwytów – choćby rzadką w nordyckim kryminale narrację pierwszoosobową oraz klasyczną chandlerowską ironię. To powoduje, że przygody Veuma bezpośrednio nawiązują do dawnej tradycji amerykańskiej powieści noir lat 40. i 50. XX wieku – są w atrakcyjny sposób staromodne. Nie ma tu charakterystycznej dla współczesnej literatury tego typu rwanej narracji, nie ma stylizacji na galopujący thriller. Są za to świetne dialogi i sarkastyczny ton.






















































~BARBASIA2010-11-19 21:52
DLACZEGO W PIĄTKOWYM PAPIEROWYM DODATKU KULTURA I PROGRAM TV NIE MA JUŻ DZIAŁU LITERATURA I RECENZJI KSIĄZEK AUTORSTWA PIOTRA KOFTY? WYRZUCENIE LITERATURY TO NAPARWDĘ WIELKA STRATA!
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!