Człowiek, który pozostał tajemnicą
Janusz Głowacki w nowej powieści bierze pod lupę Jerzego Kosińskiego – pisarza, którego życie było wielką mistyfikacją. Mówi gorzko o amerykańskiej karierze, cenie sławy, życiu na emigracji. Robi to z talentem, choć pozostawia niedosyt.
- Wystawa zdjęć pisarza-samobójcy
- Stefan Chwin o samobójstwie
- "Good night Dżerdżi" - najnowsza powieść Głowackiego
- Opowieści zakulisowe
- Bardzo śmieszna rozpacz
- Głowacki: Mam w nosie polityczną poprawność
- Monika Olejnik i Janusz Głowacki uczą na Przystanku Woodstock
- Łyżeczka wody z Lourdes
- Piekło Rimbauda
- Książki dekady, czyli literacki początek wieku
- Widmo świetności Romana Polańskiego
- 20 lat temu zmarł Jerzy Kosiński – autor "Malowanego ptaka"
- Kissinger rozmawiał z Putinem o przyjaźni
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 8°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Dzięki Bogu pisarze umierają, a z nimi schodzi do grobu ich biografia. Zostajemy sam na sam z ich dziełem" – pisał Jerzy Kosiński. Bardzo się mylił. Historia pokazuje, że najczęściej w zbiorowej pamięci zostają ci twórcy, których można ubrać w zbiór pikantnych anegdot. Głośni pisarze są w połowie rozreklamowani przez biografię, w połowie przez talent. Ale nawet i na tym tle przypadek Kosińskiego jest wyjątkowy. Bo im częściej się jego literackie zdolności deprecjonuje, tym głębiej wchodzi się w niezwykłą historię jego życia. Historię utkaną z domysłów, znaków zapytania, mistyfikacji.
„Larvatus prodeo” – „chodzę w przebraniu”. Takie było motto Kosińskiego. Przyklejano mu łatki: genialnego pisarza, wielkiego kłamcy, prowokatora, króla życia tarzającego się w perwersji. Po 20 latach od śmierci pisarza, choć mamy za sobą liczne próby rozszyfrowania jego złożonej tożsamości (m.in. książkę "Jerzy Kosiński. Biografia" Jamesa P. Sloana czy "Czarnego ptasiora" Joanny Siedleckiej), wciąż niewiele o nim wiadomo.
Janusz Głowacki także przyznaje, że życie Kosińskiego tylko pozornie wydaje się świetnym materiałem filmowym czy literackim. W istocie, im dalej zapuścimy się w pełen sprzeczności i tajemnic świat artysty, tym więcej napotkamy znaków zapytania. Pewnie dlatego autor "Antygony w Nowym Jorku" postanowił napisać powieść, w której epizody z życia scenarzysty piszącego na zamówienie scenariusz o Kosińskim przeplatają się z fragmentami scen z tej filmowej noweli – owo mnożenie wątków i nakładanie na siebie różnych warstw rzeczywistości powoduje, że wszystko traci realny kształt i staje się jednym wielkim domniemaniem.






















































~as2012-05-01 22:00
Wielu polskich emigrantów , po latach pobytu w tym "raju na ziemi" popełniało samobójstwo, inni nie patrząc na zniszczenie Polski podczas wojny woleli jednak wrócić do kraju/np. J. Tuwim/ Czy było im aż tak dobrze, czy też uwążano ich za podludzi.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!