Zasada dotycząca dzieł zmarłych autorów mówi, że przez 70 lat od śmierci twórcy prawa do ich dzieł przysługują spadkobiercom lub innym prawomocnym dysponentom. Kiedy ta data mija, stają się własnością społeczną. Aby wydać takie dzieło, nie trzeba mieć na nie licencji. I dlatego książki dawano zmarłych autorów mogą być sporo tańsze niż te współczesne.

Janusz Korczak został zabity w sierpniu 1942 r., prawa do jego książek powinny wejść do domeny publicznej z początkiem 2013 r. Okazuje się jednak, że Instytut Książki, który ma do nich prawa, utrzymuje, że okres obowiązywania ochrony prawnoautorskiej wygaśnie dopiero w roku 2017. Dlaczego? Instytut nie odpowiedział na nasze pytania. Może chodzić o powojenne prawo uznające, że w przypadku ofiar II wojny światowej, których data śmierci nie została potwierdzona, przyjmuje się maj 1946 roku, czyli datę zakończenia szacowania ofiar wojennych. Tyle że data śmierci Korczaka znana jest dobrze. Koalicja Otwartej Edukacji zapowiada skargę do Ministerstwa Kultury.