Dziennik.plKsiążki

Czwartek, 24 maja 2012

Imieniny: Joanny, Marii, Zuzanny

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 24°C

Wszyscy ludzie długiej ręki

2008-10-24 | Ostatnia aktualizacja: 19:01 | Komentarze: 0 | skomentuj
Gilad Atzmon, "Moja jedna jedyna miłość"

Gilad Atzmon, "Moja jedna jedyna miłość" / Inne

Kiedy powiedziałam koledze, że czytam satyrę na tożsamość żydowską - rzecz bardzo zabawną - zapytał mnie jakby lekko urażony: "ciekawe, czy zabawną również dla Żydów?". To rzeczywiście może wzbudzać wątpliwości, bo powieść "Moja jedna jedyna miłość" Gilada Atzmona to wielka kpina ze wszystkiego, co składa się na stereotypowo postrzegane żydostwo - od nieustannego poczucia paranoi po uszlachetniające cierpienie - czytamy w piątkowym dodatku DZIENNIKA.

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-05-24

temp. min 8°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Wśród wielu intrygujących rzeczy uwagę w tej książce zwraca już sama forma - rzecz składa się z wywiadów, które przeprowadza niejaki Bird Stringshtien - doktorant na wydziale historycznym Uniwersytetu w Tel Awiwie, specjalizujący się w nowej dziedzinie badań autobiograficznych, w której relacje osobiste tworzą narrację historyczną. Rozmówców ma rzeczywiście nietuzinkowych - jest wśród nich Awrum, czyli Abraham Sztil, przebywający za kratkami tytan show-biznesu, w którego słowniku najbardziej chyba łagodnym słowem jest "buc"; Danny Zilber - wielki trębacz, zarazem nieudany poeta, którego pewnego dnia na widok pięknej fanki przeszywa na wylot strzała Kupidyna, Sabrina - była agentka Długiej Ręki - izraelskich służb wywiadowczych, specjalizujących się w… sztucznym utrzymywaniu przy życiu zbrodniarzy wojennych.

To właśnie z ich opowieści, opisujących działalność związaną z okresem po powstaniu państwa żydowskiego, wyłania się fenomenalny portret zbiorowej paranoi, świadczący o tym, że Żydzi rzeczywiście w jakimś sensie są narodem wybranym. Nie każdy naród stać bowiem na taką dozę szaleństwa. Atzman nie ma dla niego litości - smaga go biczem wybornej satyry, przy której nawet najbardziej zatwardziali ponuracy muszą spuścić z tonu. Powiedzieć, że rzecz jest jak najbardziej błyskotliwe osiągnięcia Woody Allena pożenione z pure nonsensem i czarnym humorem Monthy Pythona, to wciąż za mało. Jeśli nie wierzyliście, że możlliwe jest napisać książkę, przy której rechocze się ze śmiechu bez żadnych przystanków, to Atzmon zburzy wasze przekonania.

"Moja jedna jedyna miłość" to uderzenie w przesiąknięty teorią spisku i podejrzliwości, naznaczony cierpiętniczym piętnem narod, który robi wszystko, by dawne rany nigdy się nie zagoiły - przede wszystkim działa przeciwko pojednaniu na linii Żydzi- nie-Żydzi. Na przykład - jak gruba ryba Awrum - organizując we współpracy z agentem o ksywie Kodkod Jeden spektakle dla Niemców, umacniające w nich moralną odpowiedzialność za zbrodnie. Ma to na nawet specjalną, agenturalną nazwę - "szpiegostwo w strefie poczucia winy". Z genialnej książki Atzmona można się także dowiedzieć, jak daleko sięga pomysłowość Żyda - otóż trudno nie wpaść w podziw wobec kogoś, kto wynalazł… koszerną świnie! Jak mówi Awrum: "(…) my, Żydzi, dziękujemy Bogu, że uczynił nas Żydami, bo to On sprawił, ze jesteśmy, kurwa, lepsi od innych. Na każdy trik odpowiadamy supertrikiem, bo jesteśmy, kurwa, wybrani."

Ta krótka wypowiedź pokazuje, jakim soczystym językiem operuje książka Atzmona. Jest to rzecz oparta wyłącznie na dialogach - kto ogląda polskie kino, wie, że napisać dobry dialog to zadanie nie dla każdego. Druga książka izraelskiego twórcy jest dowodem na to, że ta trudna sztuka nie zanikła. Dołączam Atzmona do grona moich ulubionych pisarzy.

Gilad Atzmon, "Moja jedna jedyna miłość"
przetł. Agnieszka Nowakowska
Czarne 2008

Patrycja Pustkowiak
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zaufaj ekspertom i
schudnij skutecznie.

Najczęściej komentowane

«