Dziennik.plKsiążki

Czwartek, 24 maja 2012

Imieniny: Joanny, Marii, Zuzanny

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 24°C

Mroczna "Gorączka w Hawanie" przemijania

2009-07-18 | Ostatnia aktualizacja: 19:43 | Komentarze: 0 | skomentuj
Mroczna "Gorączka w  Hawanie" przemijania

Mroczna "Gorączka w Hawanie" przemijania / Inne

Świetna, przełamująca stereotypy i konwencje „Gorączka w Hawanie” Leonarda Padury to kryminał, romans i powieść pokoleniowa w jednym. Rzecz bardzo amerykańska, trochę w guście Chandlera, trochę Hammetta. Przepyszny kawałek literatury o melancholii przemijania na tle hiperrealistycznie sportretowanej stolicy Kuby.

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-05-24

temp. min 8°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Gorączka w Hawanie"

(oryg. "Pasado perfecto")

Leonardo Padura

przeł. Tomasz Pindel

Wyd. Znak 2009

p

Przeczucie mnie nie myliło – martwa od dawna wielka powieść realistyczna, jedna z kulturowych ofiar XX wieku, żyje współcześnie w literaturze pozornie najgłębiej skonwencjonalizowanej: w kryminałach. Oczywiście, stwierdzenie to nie oznacza, że pisarze nie próbują dziś tworzyć tzw. prozy obyczajowej – próbują, a jakże, tyle że rzadko ów urobek nadaje się do czytania. To zresztą nie dziwi: trzeba klasy J.M. Coetzeego czy Michela Houellebecqa, żeby przełamać tyranię telewizyjnej narracji i nie popaść przy tym w psychologizujące mętniactwo.

Inaczej jest z powieściami kryminalnymi – ich konwencjonalność uchroniła je tyleż przed zabójczym wpływem kultury obrazkowej, ile przed awangardowymi eksperymentami formalnymi (nie żebym miał coś przeciw eksperymentom – nawet je lubię, ale do literatury popularnej raczej się nie nadają). I dlatego na początku XXI wieku wciąż mogę wziąć do ręki prozę realistyczną, która niczego nie próbuje na siłę udowadniać, nie służy żadnym artystycznym manifestom, nie walczy w słusznej sprawie na froncie ideologicznym. To cieszy.

Rozkwitowi polskiego rynku powieści noir towarzyszą liczne pozytywne zaskoczenia – ostatnim, przynajmniej dla mnie, jest „Gorączka w Hawanie” Leonarda Padury, rzecz świetnie napisana, idąca głęboko pod prąd naszym wyobrażeniom na temat tego, jak może wyglądać kryminał napisany (i wydany) na Kubie początku lat 90. To książka w gruncie rzeczy bardzo amerykańska, trochę w guście Chandlera, trochę Hammetta. A przede wszystkim proza głęboko świadoma własnej literackości – nie bez przyczyny główny bohater „Gorączki w Hawanie”, depresyjny porucznik Mario Conde, zafascynowany w młodości Hemingwayem, chciał zostać pisarzem i wciąż jeszcze, dobrze po trzydziestce, nie zrezygnował do końca z tych marzeń. Fach policjanta trafił mu się natomiast dość przypadkowo.

Jesteśmy w Hawanie, rozpoczyna się feralny dla światowego komunizmu 1989 rok. Żona wpływowego dyrektora firmy zajmującej się handlem zagranicznym zgłasza zaginięcie męża. Sprawę – przypadek rzadki, bo zaginięcie prominenta w policyjnym państwie to naprawdę rarytas – prowadzi detektyw Mario Conde, który najpierw musi jednak uporać się z gigantycznym kacem. Wkrótce okaże się, że kociokwik tylko mu się wzmoże: prominent to dawny kolega ze szkoły średniej – prymus, wazeliniarz i karierowicz. Zaś jego żona jest kobietą, w której detektyw był przez lata zakochany na zabój. Śledztwo w tej sprawie nie tylko ze względów osobistych przypomina stąpanie po grząskim gruncie – sfrustrowany cynik Conde wchodzi w świat podejrzanych interesów i uprzywilejowanych ludzi: kubańskiej nomenklatury.

„Gorączka w Hawanie” to nie tylko przepyszny, ironiczny i mroczny kryminał, ale też rzecz o melancholii przemijania – odrapana, hiperrealistycznie sportretowana stolica Kuby doskonale nadaje się na tło takiej opowieści. Conde staje przed zadaniem szczególnie trudnym dla policjanta (i starzejącego się mężczyzny): by rozwiązać zagadkę zaginięcia dawnego kolegi, musi sięgnąć do własnej przeszłości, o której chciałby raczej zapomnieć – tyle życiowych szans udało mu się pogrzebać. Przy okazji dostajemy też kawał osobliwego romansu, a także soczysty, bezkompromisowy przyczynek do historii pierwszego pokolenia Kubańczyków wychowanych już po rewolucji 1957 roku.

Szczęśliwie, na „Gorączce w Hawanie” dorobek Padury się nie kończy – „Cztery pory roku”, cykl o detektywie Conde, liczy sobie, jak sama nazwa wskazuje, cztery powieści, oprócz tego powstały jeszcze dwie książki z tym bohaterem w roli głównej, autor zaś jest u szczytu twórczych sił. Czekam wobec tego na więcej. Już pod koniec sierpnia Znak wyda „Wichurę w Hawanie”, drugą część serii.

Piotr Kofta
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zaufaj ekspertom i
schudnij skutecznie.

Najczęściej komentowane

«