Piotr Gliński w swoich medialnych wypowiedziach zarzucił Krystynie Jandzie, że oczekuje państwowych dotacji dla teatrów, które jego zdaniem są prywatnymi biznesami artystki. Janda zaprzeczyła, jakoby Och Teatr i Teatr Polonia były jej prywatnymi działalnościami i zarzuciła ministrowi brak wiedzy na temat prowadzenia instytucji kultury.

W spór pomiędzy aktorką i wicepremierem włączył się Leszek Balcerowicz. Na swoim profilu na Facebooku, ekonomista ostro podsumował krytyków Jandy:

Niektórzy zwolennicy PiS-u krytykują Krystynę Jandę (zob. komentarze na moim FB i TT), że występowała o dotację dla prowadzonych przez siebie teatrów. Ci ludzie kompromitują się podwójnie: moralnie i intelektualnie.

1.Moralnie – bo nie protestują gdy – państwowe pieniądze idą do niepaństwowych instytucji jak fundacja ojca Rydzyka Lux Veritatis, Centrum Opatrzności Bożej, wydawca kwartalnika "Kronos" czy Klub Jagielloński.To moralność Kalego. Ponadto demonstrują podłość insynuując, że poglądy Krystyny Jandy na bieg spraw w Polsce za PiS-u wynikają z tego, że obcięto dotację dla prowadzonych przez nią teatrów, a nie z jej obserwacji i przekonań. Insynuacje (a także wyzwiska, fałszywe oskarżenia itp.) to żałosny przejaw moralnego skarłowacenia.

2.Intelektualnie – bo chyba nie wiedzą, że w rozwiniętych krajach Zachodu rozdziela się dotacje na cele kulturalne niezależnie od tego czy placówka jest publiczna czy prywatna – liczy się jakość propozycji.

Przekonanie, że państwowe dotacje powinny iść tylko do państwowych teatrów uwidaczniają postkomunistyczną mentalność zwolenników PiS i potwierdza, że to najbardziej postkomunistyczna partia w Polsce. A ich postawy moralne przypominają najgorsze przejawy PRL-u.

Krystyna Janda zamieściła tę wypowiedź na swoim profilu, dziękując Leszkowi Balcerowiczowi za zajęcie stanowiska w tym sporze:

Panie Profesorze, Jest mi bardzo miło, że mój skromny list zajął Pana i zechciał Pan wyrazić swoją opinię. Jeżeli można przy tej okazji serdecznie Pana Profesora pozdrawiam i składam wyrazy szacunku.