11 maja 1987 roku złodziej rozbił samochodem szklane drzwi sztokholmskiego muzeum i ukradł ten jeden obraz. Policji nie udało się go odzyskać. Nie znane są dalsze jego losy. Podobno znalazł się w Niemczech, gdzie był obiektem nielegalnego handlu. Nie wiadomo jak trafił do Polski i znalazł się w zbiorach 85-letniego kolekcjonera, który nie był pewien jego autentyczności.

W ubiegłym roku posiadacz obrazu zdecydował się sprzedać go w jednej z brytyjskich galerii. Jej właściciel porozumiał się jednak z prywatną instytucją Art Loss Register - ALR. Posiada ona dane o 360 tysiącach zaginionych dzieł sztuki i utrzymuje się z ich odzyskiwania.

Londyńscy specjaliści zorientowali się, że chodzi o obraz ukradziony niegdyś z muzeum w Sztokholmie. Ponieważ sprawa nie interesowała już policji z powodu przedawnienia przestępstwa, ALR sama prowadziła negocjacje z polskim właścicielem i brytyjskim pośrednikiem. Obaj zgodzili się na zwrot obrazu bez rekompensaty finansowej.