Grupa "Amat victoria curam" (zwycięstwo kocha trud) wyewoluowała się z sekcji plastycznej Uniwersytetu III wieku w Pabianicach 3 lata temu. Od tego czasu, jako samodzielna grupa pod moim kierunkiem regularnie rysuje i maluje w murach pracowni rzeźby w Pabianicach przy ul. Piotra Skargi 61 - mówi z rozmowie z dziennik.pl rzeźbiarz Rafał Frankiewicz.

Pomysł, aby zacząć malować Jarosława Kaczyńskiego pojawił się pół roku temu, gdy zaczęły się spory o TK. Członkowie grupy, choć krytyczni wobec postawy Prezesa, dali się namówić na serię portretów 40x40 cm.

Jak tłumaczy Frankiewicz, prezes PiS, to złożona postać, wielobarwna, cały czas czymś zaskakuje, wzbudza skrajne reakcje: jednych fascynuje, innych zniesmacza.

Skoro tak, to zadaniem było dla grupy namalować serię portretów rzetelnych, nie karykatury czy przemalowanki, ale najlepsze na jakie ich tylko jest stać - mówi Frankiewicz.

Autorzy portretów to amatorzy i emeryci 55+. Najstarsza z Pań przekroczyła już 70. - Nie są to zawodowe portrety jakich można by oczekiwać od ludzi po studiach w ASP tylko portrety malowane przez amatorów. Tytuł wystawy: Per aspera ad astra (przez ciernie do gwiazd) też odnosi się do trudu poniesionego nie tylko przez grupę - tłumaczy rzeźbiarz.

Jak mówi Frankiewicz stany emocjonalne samych twórców miały duży wpływ na wygląd portretów. - Strata męża jednej z pań przełożyła się na serię portretów w jej wydaniu o wyrazie nieco trumiennym. U innej niechęć do Jarosława Kaczyńskiego zaowocowała portretami o mocno zdynamizowanym obliczu - podkreśla artysta.