Dziennik.plKultura

Piątek, 25 maja 2012

Imieniny: Grzegorza, Magdy, Marii Magdaleny

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 21°C

Blady cień "Balladyny" w Teatrze Narodowym

2009-12-15 | Ostatnia aktualizacja: 21:01 | Komentarze: 0 | skomentuj

Jest w przedstawieniu Teatru Narodowego kilka efektownie pomyślanych scen, jest zalążek oryginalnie ustawionej roli tytułowej. W sumie jednak wystawienie "Balladyny" w reżyserii Artura Tyszkiewicza rozczarowuje fragmentarycznością niepasujących do siebie elementów.

Pogoda

POLSKA

Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 22°C
opady: brak

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Balladyna" Artura Tyszkiewicza zdaje się układanym na siłę puzzlem. Trochę żal mi Artura Tyszkiewicza. Ma w dorobku przedstawienie wybitne i to jest jego przekleństwo. Ten spektakl to "Iwona, księżniczka Burgunda" zrealizowana w 2005 roku w Teatrze Dramatycznym w Wałbrzychu. Tyszkiewicz zainkasował za tę inscenizację worek nagród na najważniejszych krajowych festiwalach i stał się nadzieją tych, którzy wierzyli, że nie każdy wstępujący do zawodu reżyser musi myśleć jak Jan Klata. Siłą rzeczy późniejsze prace twórcy są z wałbrzyską "Iwoną..." zestawiane. Kolejne artystyczne porażki - choć ambitne - powodują, że Tyszkiewicz zmuszony jest udowadniać, że nie jest autorem jednego przedstawienia. Niestety, na razie z mizernym raczej skutkiem.

"Balladyna" w Narodowym to kolejny w karierze reżysera spektakl wysokiego ryzyka. Bo dramat Słowackiego znają wszyscy, a narodowa scena zawsze potęguje oczekiwania. Tym razem jednak ciśnienie było wyjątkowe, gdyż niemal dokładnie 35 lat temu w tym samym miejscu swą "Balladynę" pokazał Adam Hanuszkiewicz. Inscenizacja, której znakiem rozpoznawczym była Goplana na hondzie, zapoczątkowała ogólnonarodową dyskusję o granicach ingerencji reżysera w klasyczny tekst. Stała się także wyznacznikiem stylu Hanuszkiewicza oraz jednym z najgłośniejszych widowisk w powojennej historii polskiego teatru. Spektakl Tyszkiewicza nie wzbudzi choćby ułamka podobnych kontrowersji. Trwa ponad trzy godziny, a zapomina się o nim w trzy minuty.

Jacek Wakar
Źródło: dziennik.pl
123następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zaufaj ekspertom i
schudnij skutecznie.

Najczęściej komentowane

«