Zjawisko: Karolina Gruszka
- Taka amantka, że paluszki lizać
- Joanna Kulig: Ja mam "niewyparzoną gębę"?
- "Tlen" Wyrypajewa faworytem Camerimage
- Kamera na operatora - startuje Camerimage
- Iwan Wyrypajew: Nigdzie nie pasuję
- Artyści a polityka
- Rap o rozpadzie świata
- "Tlen"
- "Trip 71" jak cień Huntera S. Thompsona
- Karolina Gruszka i Krystian Lupa wśród laureatów Boskiej Komedii
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Na scenie ma do dyspozycji tylko staromodny mikrofon. Nawet przez moment nie próbuje udawać bohatera tekstu Wyrypajewa. Wchodzi na scenę w lekko ozdobnej sukni, na którą narzuca prostą marynarką. Mówi zdania swego monologu na niemal jednym oddechu, nadając im melodię dziwnego wschodniego zaśpiewu. Wrażenie jest piorunujące, bowiem „Lipiec” obudowany poetyckimi mimo wszystko zwrotami przetykanymi najbardziej wyszukanymi wulgaryzmami, zaczyna brzmieć w jej ustach jak poezja prawdziwa – chora do trzewi, a jednocześnie jakoś nierzeczywista. Podobnie niedotykalna i niezbrukana najmocniejszymi słowami wydaje się być w tej roli Karolina Gruszka. Ze słów i ponad słowami Wyrypajewa buduje własny świat. Nie umiem powiedzieć, jak samym głosem i wytrzymanym do końca gestem to robi. Aktorstwo Gruszki w „Lipcu” zdaje się całkiem osobnym zjawiskiem, na polskich scenach przynajmniej nie mam dla niego właściwego porównania. I nie potrafię wyobrazić sobie tekstu Wyrypajewa w innym wykonaniu.
















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!