Taka amantka, że paluszki lizać
"Młodzież szuka wiedzy głównie w YouTubie. A to, czego można słuchać w radiu, czy w telewizji jest przerażające" - mówi Krystyna Tkacz, która w warszawskim Teatrze Syrena śpiewa piosenki Kurta Tucholskiego. Premiera 9 stycznia.
- Zjawisko: Karolina Gruszka
- "Oniegin" Trelińskiego z Rosjanami
- Polska sztuka ma międzynarodową markę
- Nowa biografia bogini seksu
- Starsi Panowie patronami "Niewinnych Czarodziejów"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dlaczego zdecydowała się Pani zrezygnować z pracy w Teatrze Ateneum – miejsca z renomą i przejść do Syreny, która tę renomę buduje na nowo?
Krystyna Tkacz: Spotkała mnie w Ateneum wielka przykrość, której nie umiałam przełknąć. Dlatego złożyłam wymówienie. Ale nie poszło na noże, więc rozmawiamy z paniami Cywińską
oraz Łozińską i uśmiechamy się do siebie. Dogrywam tam oczywiście przedstawienia. W międzyczasie Wojtek Malajkat zaproponował przejście do siebie. A co do tej renomy… Kiedy przyjechałam
do Warszawy w 1974 roku, dostałam propozycję od dyrektora Andrzeja Jareckiego do Teatru Rozmaitości, tam udanie zadebiutowałam. Ale po dwóch, czy trzech sezonach zorientowałam się, jak ważny
jest prestiż teatru. Teatr Rozmaitości był dużo niżej notowany w hierarchii teatrów niż Współczesny, w którym na moje wielkie szczęście się znalazłam. Inaczej oceniano pracę aktorki z
takiego teatru. Wtedy dopiero narodziłam się teatralnie.
Czyli renoma teatru może pomóc aktorowi…
Tak. Tylko że ja jestem aktorką z takim stażem, że już nie jest mi potrzebna renoma teatru. Malajkat ma nadzieję, że pomogę mu ją budować. Jeśli mam otrzymać propozycje, to i tak je
otrzymam. Będąc w Ateneum, grałam gościnnie m.in. w Syrenie w „Operze za trzy grosze”, w Teatrze na Woli, w Polonii, w Teatrze Prezentacje, w Narodowym. Chcę przede wszystkim
pracować – to najważniejsze w moim zawodzie. Ciągle mnie to bawi i ekscytuje.
W recenzjach pojawia się stale określenie, że jest pani „aktorką charakterystyczną”. Tacy aktorzy mają trudniej? Pytam, bo uważam, że jest pani aktorką
niewykorzystaną…
Też tak uważam. A pani sądzi, ze jestem niewykorzystana, bo charakterystyczna?

















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!