Dziennik.plKultura

Środa, 15 lutego 2012

Imieniny: Faustyna, Jowity, Georginy

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. -2°C

Artyści a polityka

2010-01-10 | Ostatnia aktualizacja: 21:15 | Komentarze: 0 | skomentuj

O sensie angażowania się artystów w politykę po premierze "Paranoików i pszczelarzy" Teatru Ósmego Dnia rozmawiamy z aktorką Ewą Wójciak.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady: umiarkowane opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Od jakiegoś czasu mam poczucie, że nowe spektakle nie są dla was czymś najważniejszym w świecie. To raczej pretekst do bycia razem, wspólnego myślenia o sprawach społecznych i politycznych, nawet podsumowywania kolejnych etapów życia. Dajecie premiery nie częściej niż co dwa lata, a skoro nie istnieje żaden rygorystyczny harmonogram pracy takiego teatru, to skąd macie pewność, że już czas na kolejne nowe przedstawienie?
Ewa Wójciak: Robimy teatr ciągle z tego samego powodu. Odzywamy się wtedy, kiedy emocje związane z naszą egzystencją osiągają odpowiednią temperaturę. Kiedy wspólnie uznajemy, że bardzo chcemy coś o tym powiedzieć, rodzi się myśl o zrobieniu nowego spektaklu. To potrzeba zabrania głosu na temat kształtu rzeczywistości.

A czym jest ten głos? To protest? Chcecie mówić bo inni siedzą cicho i uważają, że „Polacy nic się nie stało?
Nie mam złudzeń, że samo zabranie głosu zmieni świat, otworzy ludziom oczy. Od trzydziestu kilku lat działamy jednak w teatrze i poza nim z wiarą, że na jakimś poziomie zmiana jest możliwa, nawet jeśli nie dokona się ona natychmiast. W końcu każdy głos jest ważny. To my (a nie ktoś za nas) współtworzymy rzeczywistość. W naszym przypadku pasja społeczna, polityczna samorzutnie przekształca się w wizję sceniczną. Gdy zbierałam teksty do scenariusza „Paranoików i pszczelarzy” nie towarzyszyła mi żadna naczelna myśl edukacyjno-moralna. Widziałam w tym materiale – zestawieniu wypowiedzi publicznych, faktów i biografii – duży potencjał dramatyczny.

Kłócicie się na próbach o politykę?
Złościmy się na politykę, ale nie kłócimy o nią. Bo mamy z kolegami zbliżone widzenie spraw politycznych. Na szczęście. Jesteśmy ewenementem bo niestety nie jest już tak, że z każdą osobą z mojej generacji mogę tak otwarcie rozmawiać, jak zwykłam rozmawiać. Nasze środkowisko uległo rozbiciu. Wielu ludzi, z którymi byliśmy blisko, działaliśmy w opozycji i robiliśmy teatr zmieniło jakiś czas temu swoje poglądy. Przeszli na niezrozumiałe dla mnie pozycje konserwatywne.

Rozmawiał Łukasz Drewniak
Źródło: Dziennik.pl
123456następna »
Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl

Najczęściej komentowane