Artyści a polityka
O sensie angażowania się artystów w politykę po premierze "Paranoików i pszczelarzy" Teatru Ósmego Dnia rozmawiamy z aktorką Ewą Wójciak.
- Pierwotna, dzika energia "Merlina"
- "Oniegin" Trelińskiego z Rosjanami
- "Sztuka bez tytułu" zagrana świetnie!
- Polski teatr czasu transformacji
- Zjawisko: Karolina Gruszka
- Wideo-art na edukacyjną modłę
- Joanna Kulig: Ja mam "niewyparzoną gębę"?
- "Trip 71" jak cień Huntera S. Thompsona
- Podsumowanie roku 2009: teatr
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Od jakiegoś czasu mam poczucie, że nowe spektakle nie są dla was czymś najważniejszym w świecie. To raczej pretekst do bycia razem, wspólnego myślenia o sprawach społecznych i
politycznych, nawet podsumowywania kolejnych etapów życia. Dajecie premiery nie częściej niż co dwa lata, a skoro nie istnieje żaden rygorystyczny harmonogram pracy takiego teatru, to skąd
macie pewność, że już czas na kolejne nowe przedstawienie?
Ewa Wójciak: Robimy teatr ciągle z tego samego powodu. Odzywamy się wtedy, kiedy emocje związane z naszą egzystencją osiągają odpowiednią temperaturę. Kiedy wspólnie uznajemy, że
bardzo chcemy coś o tym powiedzieć, rodzi się myśl o zrobieniu nowego spektaklu. To potrzeba zabrania głosu na temat kształtu rzeczywistości.
A czym jest ten głos? To protest? Chcecie mówić bo inni siedzą cicho i uważają, że „Polacy nic się nie stało?
Nie mam złudzeń, że samo zabranie głosu zmieni świat, otworzy ludziom oczy. Od trzydziestu kilku lat działamy jednak w teatrze i poza nim z wiarą, że na jakimś poziomie zmiana jest możliwa,
nawet jeśli nie dokona się ona natychmiast. W końcu każdy głos jest ważny. To my (a nie ktoś za nas) współtworzymy rzeczywistość. W naszym przypadku pasja społeczna, polityczna
samorzutnie przekształca się w wizję sceniczną. Gdy zbierałam teksty do scenariusza „Paranoików i pszczelarzy” nie towarzyszyła mi żadna naczelna myśl edukacyjno-moralna.
Widziałam w tym materiale – zestawieniu wypowiedzi publicznych, faktów i biografii – duży potencjał dramatyczny.
Kłócicie się na próbach o politykę?
Złościmy się na politykę, ale nie kłócimy o nią. Bo mamy z kolegami zbliżone widzenie spraw politycznych. Na szczęście. Jesteśmy ewenementem bo niestety nie jest już tak, że z każdą
osobą z mojej generacji mogę tak otwarcie rozmawiać, jak zwykłam rozmawiać. Nasze środkowisko uległo rozbiciu. Wielu ludzi, z którymi byliśmy blisko, działaliśmy w opozycji i robiliśmy
teatr zmieniło jakiś czas temu swoje poglądy. Przeszli na niezrozumiałe dla mnie pozycje konserwatywne.














































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!