Akcja opery Pucciniego rozgrywa się w Pekinie. Opowiada ona historię chińskiej księżniczki Turandot, która przysięgła nigdy nie oddać się mężczyźnie. Każdemu kandydatowi na męża zadaje trzy trudne zagadki, a karą za udzielenie złej odpowiedzi jest śmierć.

Specjalnie na potrzeby widowiska na wrocławskim Stadionie Olimpijskim przygotowane zostanie skamieniałe miasto, którego głównym elementem będzie Chiński Mur. Oprócz tego widzowie zobaczą także ponad sześćset wychodzących z ziemi terakotowych wojowników.

Jak powiedział na poniedziałkowej konferencji prasowej Znaniecki, w czasie przedstawienia część żołnierzy "ożyje" i będzie brała udział w akcji i to od publiczności zależy, czy rozpozna wcześniej, którzy z wojowników są prawdziwi, a którzy sztuczni.

"Skamieniałe miasto jest natomiast światem bez uczuć, światem dyktatury. Jego transformację zobaczymy dopiero na minutę przed końcem spektaklu i jest to najbardziej efektowny fragment całego widowiska" - zapowiedział reżyser.

Kierownik muzyczny i dyrygent Tomasz Szreder podkreślił, że opera ma niesamowicie piękne muzyczne fragmenty, a Puccini uzyskał to dzięki wyrafinowanej i pełnej fantazji instrumentacji. "Ciekawa jest również aria Turandot, która nie bywa często grana na koncertach, jest nieprawdopodobnie trudna, wymaga w głosie niezwykłej ekspresji, dramatyzmu i utrzymywanego przez długi czas napięcia" - mówił Szreder.

Partie Turandot zaśpiewają Evgenyia Kuznetsova, Georgina Lukacs i Jolanta Żmurko. W rolę Kalafa wcielą się Luis Chapa i David Righeschi.

W spektaklu będzie można także zobaczyć kilka scen tanecznych, w których udział weźmie zespół baletowy Opery Wrocławskiej oraz zespół Kieleckiego Teatru Tańca. Odpowiedzialny za choreografię Grzegorz Pańtak powiedział, że balet stanowi dopełnienie i wzmocnienie emocji przekazywanych przez solistów. "Muzyka jest jednak trudna do tańca, a przestrzeń olbrzymia i wymaga dużej koncentracji" - podkreślił.

Dyrektor opery Ewa Michnik przyznała, że początkowo miała dużo obaw przed realizacją opery w obiekcie sportowym. "Stadion Olimpijski jest jednak bardzo romantyczny, pełen zieleni i dlatego uznaliśmy, że będzie on dobrą sceną dla naszej opery. W Polsce do tej pory opery nie wystawiano jeszcze na stadionie, a tymczasem za granicą nie jest to już niczym niezwykłym" - mówiła Michnik.

Przedstawienia zaplanowano na 18, 19 i 20 czerwca. Jednorazowo widowisko będzie mogło obejrzeć ok. 12 tys. osób. W dniu spektaklu uruchomione zostaną specjalne linie autobusowe, które dowiozą widzów na stadion i z powrotem do domów.