Podróż
Trudno powiedzieć, czy jakiś spektakl robiłam pod wpływem podróży do Indii, ale to doświadczenie przenika wszystko, czym się zajmuję. Z perspektywy Indii Europa to kontynent mentalnie odizolowany od reszty świata. Żyjemy tu w osobliwym terrarium, wierząc, że jesteśmy w centrum. Ale to urojone centrum. Indie dają dystans do wszystkiego, co europejskie: do kultury, tradycji, wartości i do nadmiaru, którym lubimy się otaczać. Nie wiem, dokąd zmierza ta nasza eskalacja potrzeb i pragnień. Tymczasem żyjemy we śnie, w przyjemnym filmie, jakby inny świat w ogóle nie istniał.

Sztuka
Oglądam dużo albumów fotograficznych, często przeglądam zdjęcia w internetowych agencjach fotograficznych. Lubię Paula Cezanne’a, Alberta Giacomettiego, Francisa Bacona. Podoba mi się sztuka, która przemienia miasto, ingeruje w jego przestrzeń, jak palma Joanny Rajkowskiej czy akcje Pawła Althamera. Jednak w Polsce takiej twórczości jest zdecydowanie za mało.

Literatura
Staram się być na bieżąco, ale nie nadążam i zazwyczaj mam piętrzące się zaległości. Wracam po latach do Garcíi Márqueza, Jorge Luisa Borgesa, Julio Cortazara. Czytam Kena Wilbera i pisma Ramany Maharishiego.

Teatr
Powinien zostawiać w pamięci widza głębokie ślady. To miejsce dzielenia się wrażliwością, intymnego spotkania z czyjąś duszą, umysłem, językiem. Ale często to tylko karykatura spotkania. Wiarę w teatr daje mi "Ein Sportstück" Elfriede Jelinek w reżyserii Einara Schleefa, spektakle Krystiana Lupy. Ożywcze powietrze w teatrze czuję też, kiedy oglądam Christophera Marthalera, Eimuntasa Nekrosiusa czy Michaela Thalheimera. Jeśli uda mi się zobaczyć jeden dobry spektakl w sezonie, w moim poczuciu to sezon udany.