Przedstawienie w reżyserii Pszoniaka "to będzie sztuka francuska, opowieść o trzech kobietach; jedną z bohaterek zagra Edyta Olszówka" - powiedział Karolak, nie chcąc wyjawiać dalszych szczegółów. Teatr IMKA rozpoczął działalność wiosną tego roku, w budynku przy ulicy Konopnickiej 6 w Warszawie - w przedwojennej siedzibie międzynarodowej organizacji YMCA. Karolak to jego założyciel i dyrektor artystyczny.

Karolak jest aktorem od 17 lat. Szeroka publiczność zna go od sześciu - dzięki filmowi i telewizyjnym serialom. Pierwsze 11 lat wypełniła Karolakowi praca teatralna - m.in. na scenach Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie i Teatru Nowego w Łodzi. Jako reżyserów, którzy wywarli na niego największy wpływ, wymienia Mikołaja Grabowskiego i Krystiana Lupę. A także Kazimierza Dejmka - którego był asystentem.

"To miało miejsce wtedy, gdy byłem aktorem Teatru Nowego w Łodzi, pod dyrekcją Mikołaja Grabowskiego. Asystentem Kazimierza Dejmka byłem podczas przygotowań do wystawienia >>Snu pluskwy<< Tadeusza Słobodzianka" - wspominał w rozmowie z PAP Karolak. Premiera spektaklu odbyła się w 2001 r., rok przed śmiercią Dejmka. W obsadzie znaleźli się m.in. Mariusz Saniternik, Andrzej Wichrowski, Andrzej Konopka, Oskar Hamerski.

"Nad tym przedstawieniem pracowaliśmy przez dziewięć miesięcy. Powiem szczerze, odebrałem wówczas jedną z większych nauk w moim życiu" - wspominał Karolak. "Dejmek to był dla mnie reżyser, którego otaczałem wielkim szacunkiem. Starałem się pod jego okiem wykonywać moje obowiązki jak najlepiej" - podkreślił.

Pytany, w jaki sposób jego własny teatr - IMKA - wyróżni się na tle innych stołecznych scen, Karolak ocenił: "Nasze dwie pierwsze premiery pokazały, że już się wyróżniamy. Mam na myśli na przykład recenzje, które ukazały się w prasie. >>Opis obyczajów III<<, przedstawienie o Polsce, bardzo śmieszne, ale jednocześnie bardzo przewrotne, opowiadające o naszych narodowych wadach - miało świetne recenzje. >>Sprzedawcy gumek<< Hanocha Levina, tekst izraelski, to następny sukces - i frekwencyjny, i jeśli chodzi o opinie krytyków, którzy docenili to, że ja w tym teatrze nie idę na łatwiznę. Że to nie jest skok na pieniądze. Może to dlatego, że zarabiam gdzie indziej, w filmie, w telewizji? Nie ma więc, jeśli chodzi o to miejsce, >>desperacji finansowej<<".


Szef IMKI powiedział, że ma "absolutnie już >>spreparowaną<< linię programową", którą rozpoczęły "Opis obyczajów III" i "Sprzedawcy gumek". "Myślę, że są inne teatry na komedie, na farsy, na sztuki >>bardziej zaangażowane<<. My będziemy pracować nad czymś >>pośrodku<<, ale poprzeczkę ustawiliśmy sobie wysoko" - powiedział. Wśród planów IMKI wymienił - oprócz spektaklu w reżyserii Wojciecha Pszoniaka - m.in. inscenizację "Dzienników" Witolda Gombrowicza. "Premiera w listopadzie, reżyseruje Mikołaj Grabowski, a w obsadzie m.in. Magdalena Cielecka, Piotr Adamczyk, Jan Peszek" - poinformował.

Dodał, że na podstawie tekstu Krzysztofa Vargi "Tequila" monodram stworzy z kolei w IMCE Arkadiusz Jakubik, inaugurując we wrześniu otwarcie małej sceny w teatrze. "To tylko niektóre z naszych planów" - zaznaczył szef IMKI. Pytany, co sądzi o przedsięwzięciu Michała Żebrowskiego, który - wspólnie z Eugeniuszem Korinem - założył w Warszawie Teatr 6. piętro, Tomasz Karolak odparł, że "z Żebrowskim zna się bardzo dobrze", ale oni dwaj są "z dwóch różnych orbit teatralnych".

"Ja moje pierwsze 11 lat pracy spędziłem tylko w teatrze. Filmy i seriale przyszły do mnie niedawno, sześć lat temu, gdy byłem już facetem po trzydziestce. Cała moja młodość aktorska to był teatr. Michał grał wtedy w filmach. Jego doświadczenia są zupełnie inne. Teatr Michała nastawiony jest na kompletnie innego widza. Mnie - jak mi się wydaje - jest bliżej do Krystyny Jandy niż do Michała Żebrowskiego czy Emiliana Kamińskiego" - powiedział Karolak.