Dziennik.plKultura

Piątek, 25 maja 2012

Imieniny: Grzegorza, Magdy, Marii Magdaleny

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 21°C

Kondrat na urodziny wrócił do teatru

2010-10-19 | Ostatnia aktualizacja: 12:05 | Komentarze: 4 | skomentuj
Piękny sześćdziesięcioletni Marek Kondrat

Piękny sześćdziesięcioletni Marek Kondrat Fot. fot. Marcin Lobaczewski / Inne

Jeden z najpopularniejszych aktorów polskiego kina, Marek Kondrat, świętował w poniedziałek w Katowicach 60 urodziny. Na scenie Teatru Śląskiego, gdzie 38 lat temu grał swoje pierwsze teatralne role, artysta mówił o początkach aktorskiej drogi, ale także o odejściu od aktorstwa i innej wielkiej pasji - winie.

Pogoda

POLSKA

Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 22°C
opady: brak

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Aktorstwo ma swoją ulotność i doraźność. W filmie, na scenie artyści odzwierciedlają epokę, w której żyją - mieszczą się w swojej epoce i razem z nią odchodzą" - mówił aktor, tłumacząc, że prawdę tych słów najlepiej widać na starych filmach, które - niegdyś oddające rzeczywistość - nie przystają do współczesności. On sam - jak mówił - stracił emocjonalny związek z aktorstwem.

Kondrat z sentymentem wspominał ponad rok spędzony w Katowicach, gdy po studiach w szkole aktorskiej, na zaproszenie swojego wykładowcy, a zarazem dyrektora miejscowego teatru, Ignacego Gogolewskiego, przyjechał z żoną na Śląsk i podjął pracę w Teatrze im. Stanisława Wyspiańskiego. Zamieszkali w gościnnym pokoju teatru, potem w niewielkim mieszkaniu.

O katowickim okresie pracy aktora opowiada zrealizowany w latach 1972-73 dokumentalny film Mirosława Gronowskiego "Bardzo młodzi oboje", zaprezentowany w poniedziałek publiczności. "Wracają emocje, kolory, zapachy, stany psychiczne" - mówił aktor po obejrzeniu filmu.

"Katowicki rozdział należy do najpiękniejszych w moim życiu. Jest pierwszy, jest radosny, jest zmysłowy" - mówił Kondrat, wspominając zarówno ówczesne imprezy w katowickich lokalach, jak i specyficzną śląską publiczność teatralną. "Tu się realizował teatr w pełnym, baśniowym jego wymiarze" - ocenił aktor, wspominając spędzony w Katowicach okres, jako czas nadziei i radości, związanych z dorosłym życiem - nie tylko zawodowym.

Marek Kondrat debiutował w katowickim teatrze, jako błazen w "Kronikach królewskich" Wyspiańskiego. Rola podobno była brawurowa, co doceniła nawet recenzentka "Trybuny Robotniczej", która zwykle nie pisała o premierach nic dobrego. "Na szczęście nic nie pamiętam" - skomentował swoją pierwszą rolę aktor.

Choć Kondrat pochodzi aktorskiej rodziny (aktorami byli jego ojciec i stryj), już w filmie "Bardzo młodzi oboje" 22-letni wówczas artysta nie wykluczał, że mógłby kiedyś zmienić zawód. Tak też się stało - kilka lat temu porzucił aktorstwo na rzecz pasji winiarskiej - prowadzi sklepy z winem, utrzymuje kontakty z właścicielami winnic na całym świecie.

PAP Źródło: PAP
12następna »
Wypowiedzi: 4
  • ~tom2010-10-23 19:39

    ...racje ma niestety Ciżemka...pogubił się

  • ~bekara2010-10-23 11:41

    przeciwnie,wielu docenia zaslugi jako aktora pana marka i ubolewa ,ze ten czas minal.cieszy natomiast zo ,ze wiedzial kiedy odejsc ,i w tym momencie takze jest niepowtarzalny moze chcial uniknac intelektualnej zaglady?

  • ~Ciżemka2010-10-22 14:37

    A ja czuję duży niesmak na widok pana Kondrata. To kolejny przykład jak łatwo jest zdewaluować swój dorobek życiowy. Aktor to przede wszystkim wizerunek. Taki zawód. Prawdopodobnie pan Marek uznał, że jest już tak wielki, że wykuł sobie monument z tytanu i nic go nie ruszy. A jednak. Ja i wielu moich znajomych lubiło i ceniło tego aktora. Teraz postrzegam go jako taniego "reklamiarza", spammera i wirusa, który ośmiesza się w lichwiarskich reklamach. Wciska się do mieszkań jak ostatni natręt. Stał się nieznośny w nowej "roli". Rozumiem, że bycie celebrytem i Bachusem kosztuje, ale robi to swoim i naszym kosztem. Naprawdę te "występy" nie przejdą do annałów teatralnych. Sama chęć zaspokojenia swoich potrzeb materialnych nie jest dla widzów, także dawnych sympatyków, wystarczającym powodem do dozgonnej miłości. Moim zdaniem Pan Kondrat także zupełnie niepotrzebnie zaangażował się w wygłaszaanie różnego typu deklaracji politycznych. Tu akurat nigdy nie był autorytetem, a wdepnięcie w ten temat zawsze jest śliskie. Jednym słowem trąci sodówą.

  • ~Mruwa2010-10-19 16:45

    Jak ja go rozumiem:) Jak się pamięta T.Dramatyczny Holoubka, Ateneum, i widzi co teraz wyprawiają młodzi barbarzyńcy przy poklasku pseudokrytyków, a nawet Cywińska obecnie, to też wolałbym walnąć się z flaszą między krzakami Medocu gdzieś pod Bordeaux lub Dijon. Z jednym trudno się zgodzić. To wielki talent, ale w tym kraju nikomu tego nie szkoda i nikt tego nie docenia. Idziemy na intelektualną zagładę.

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zaufaj ekspertom i
schudnij skutecznie.

Najczęściej komentowane

«