Dziennik.plKultura

Piątek, 25 maja 2012

Imieniny: Grzegorza, Magdy, Marii Magdaleny

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 21°C

Stanisława Celińska: Scena mnie chroni

2010-11-04 | Ostatnia aktualizacja: 12:30 | Komentarze: 0 | skomentuj
W roli gównej Stanisława Celińska

W roli gównej Stanisława Celińska / AKPA

Makrynę Mieczysławską, powierniczkę Słowackiego i Mickiewicza, Stanisława Celińska zagra w spektaklu o Wielkiej Emigracji. Dlaczego uznaje tę rolę za duże wyzwanie?

Pogoda

POLSKA

Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 22°C
opady: brak

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Klub polski" to historia o Wielkiej Emigracji po 1831 roku, w której uczestniczyli polscy romantycy, Słowacki, Mickiewicz. Z jakimi emocjami kojarzy się ten czas?

Stanisława Celińska: Opowiadamy o rewolucyjnych, gorących nastrojach. O wyzwoleniu myśli, o duchowości i mentalności emigrantów.

Ich rzeczywistość bardzo przypomina obecne czasy, dzisiejszą Polskę, ścieranie się różnych postaw. Wydaje mi się, że gdzieś w środku kipi w nas ta sama lawa, tylko przykryta przez współczesność. Jak mocniej nacisnąć, to wybuchnie.

Dowodem na to jest siła i jedność narodu po katastrofie w Smoleńsku. Wszyscy nagle staliśmy się romantykami z ogromną wrażliwością i przeżywaniem tego, co się wydarzyło.

Reżyser spektaklu Paweł Miśkiewicz uderza właśnie w tę nutę.

Gra pani zakonnicę Makrynę Mieczysławską, która matkowała emigrantom w Paryżu. Niewiele jest dokumentów o jej życiu, które przetrwały do dziś i które można uznać za wiarygodne źródła. Jak przygotowywała się pani do tej roli?

Rzeczywiście historycy próbowali dowieść, że mało jest prawdy w zapiskach o niej. A nawet, że w klasztorze wcale nie była zakonnicą, tylko kucharką.

Niemniej to postać bardzo ciekawa, złożona, o ogromnej charyzmie. W oświadczeniu, które sporządziła, utrzymywała, że bito ją i torturowano, bo nie chciała przejść na prawosławie. Po tych torturach udała się do papieża i o wszystkim opowiedziała. A ponoć była bardziej papieska niż papież, na jednym z obrazów trzyma w ręku pastorał.

Juliusz Słowacki szukał w niej matki, Mickiewicz też wypłakiwał się na jej kolanach – i ponoć to właśnie ona namówiła go, żeby oddalił się od towiańczyków.

Jedno jest pewne – żyła naprawdę i żeby ją zagrać, trzeba w nią wejść totalnie. Myślę, że chwilami udaje mi się być blisko prawdy o niej.

Agnieszka Michalak
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
123następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zaufaj ekspertom i
schudnij skutecznie.

Najczęściej komentowane

«