Jan Peszek: Brak grzywki nie przeszkadza
Zrezygnował z etatu, ale nie porzuca teatru. Nie akceptuje podróbek, ćwiczy wiry tybetańskie i nie czuje się emerytem. Jan Peszek znów gra Gombrowicza u Mikołaja Grabowskiego.
- Nie-boska komedia
- Pszoniak będzie reżyserował u Karolaka
- Chcesz więcej sprzedać, kup celebrytę
- Smolik żywo, a spokojnie
- Waglewski: Nasz show-biznes to wiocha
- W IMKA każdy będzie Gombrowiczem
- Szczepkowska o związku aktorów: Powinno się tym zająć prawo
- Sylwester bez fajerwerków? To dla dobra naszych czworonogów
- Nowe sceny, jubileusze i pożegnania. Teatr w 2010 roku
- Peszek/Gombrowicz
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Strasznie trudno się z panem umówić na wywiad. Tak bardzo jest pan zajęty?
Jan Peszek: Ciągle pracuję, jestem w rozjazdach. Kalendarz mam zapełniony do 2014 roku.
Koledzy w pańskim wieku raczej wycofują się na pozycje konsumentów, obserwatorów i komentatorów.
Wierzę intuicji, która nigdy mnie nie zawiodła, a teraz podpowiada, że jeszcze nie czas. 1 stycznia rozstaję się z etatem w teatrze. To normalna kolej rzeczy – trzeba zrobić miejsce młodszym kolegom. Nie oznacza to jednak, że żegnam się ze sceną. Będę grał dopóty, dopóki będę dostawał interesujące propozycje. Zawsze tak robiłem, nigdy nie zabiegałem o role.
Biologia nie jest dla pana ograniczeniem w pracy?
Nie mam kompleksów związanych z wiekiem. To, że straciłem grzywkę czy poruszam się nie tyle może wolniej, co pełniej – w życiu i na scenie – nie stanowi dla mnie problemu. A muszę przyznać, że od zawsze byłem wyczulony na biologiczną sferę życia. Fascynację tę wyniosłem z domu. W mojej rodzinie nie hołdowano zakodowanej w katolicyzmie, zwłaszcza polskim, który jest niezwykle ponury, zasadzie "memento mori". Wręcz przeciwnie, zawsze było "memento vivere", pamiętaj, że żyjesz, nie wolno tracić ani chwili.
Życie i człowiek są najwyższymi wartościami, nie można ich zmarnować, trzeba je penetrować, poznawać na wszelkie sposoby. To arcyciekawe zajęcie i mój zawód – jeśli można tak określić aktorstwo, które jest rodzajem doświadczania, pojmowania i przewidywania świata i człowieka – temu służy. Nigdy nie traktowałem aktorstwa jako sposobu na zarabianie pieniędzy, może dlatego, że pochodzę z sytego i bezpiecznego domu, więc nie mam aspiracji udowadniania sobie, że – w sensie materialnym – stać mnie na więcej.






















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!