Odeszli marzyciele, w lewo zwrot. Dekada teatru

Krystyna Janda w 2005 roku otworzyła jedną z pierwszych prywatnych scen, prowadzonych przez aktorów / AKPA
Teatr jest inny niż 10 lat temu. Wysyp prywatnych scen, nowa dramaturgia, świeży język.
- Weekend z K. Mistrzowski spektakl na zamówienie Jandy
- Szymborska odznaczona orderem. Kogo jeszcze wzróżnią?
- "Wizyta starszej pani" na jubileusz Anny Polony
- Janda i Komorowska z francuskimi orderami
- Janda wystawia Bergmana
- Martwe dusze, martwe mewy
- Nowe oblicze punkowej wściekłości
- Niemiecka premiera "Tramwaju" Warlikowskiego
- Liryczna, kolczasta, "Łagodna"
- Siedmiomilowe kroki
- Nowe sceny, jubileusze i pożegnania. Teatr w 2010 roku
- Teatr w tym roku wybuchnie
- Nowy spektakl Jana Klaty w Teatrze Polskim
- 65-lecie Teatr Polskiego we Wrocławiu
- Głośne milczenie Warlikowskiego
- Radioaktywna prawda o Czarnobylu
- W Teatrze Telewizji powracają transmisje na żywo
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Powstanie nowohuckiej Łaźni Nowej Bartosza Szydłowskiego i otworzenie przez Krystynę Jandę warszawskiego Teatru Polonia to dwa symbole zmian w myśleniu o tym, czym jest teatr. W jednym roku, 2005, Janda i Szydłowski dali do wyboru dwie wizje uporządkowania polskich scen – teatru pojętego jako nowy dom kultury i teatru prywatnego o repertuarze popularno-narodowym. Wedle jednej wizji – dobrym przykładem jest Łaźnia – teatr tworzy się w przestrzeni postindustrialnej, w kooperacji ze społecznością, opowiada o lokalnej tożsamości, staje się przestrzenią artystycznego eksperymentu i edukacji widza. Wedle drugiej – Polonia – gwiazda inwestuje w prywatny teatr, który oprócz waloru komercyjnego wyznacza trendy stylistyczne i repertuarowe dla widowni z klasy średniej, dba o warsztatowe mistrzostwo, nie szuka poklasku za wszelką cenę. I jeden, i drugi model znajduje dziś w Polsce naśladowców.
Ważnym wydarzeniem ostatniej dekady, które przewróciło do góry nogami cały polski teatr, był Teren Warszawa. Projekt trwał w sezonie 2003 – 2004. Zaczęło się od kryzysu – dyrektor warszawskich Rozmaitości Grzegorz Jarzyna przestał wierzyć w to, co robi, postanowił więc zacząć od nowa. Zaplanował 13 niskobudżetowych produkcji w przestrzeniach pozateatralnych – Dworzec Centralny w Warszawie, nowoczesny wieżowiec, darkroom popularnego klubu. Przedstawienia w trzy tygodnie zostały zrealizowane przez grupę reżyserów i studentów szkół teatralnych. Miała to być próba opisania miasta, ukazania nietypowych środowisk z pomocą europejskiej dramaturgii. Teren Warszawa wypromował kilkunastu fenomenalnych aktorów młodego pokolenia, przywrócił Jarzynę do pierwszej reżyserskiej ligi. Ponadto skompromitował asekuracyjną postawę wielu polskich grup alternatywnych, pokazując, że teatr repertuarowy również może być terenem eksperymentu. Inne krajowe sceny błyskawicznie podchwyciły ideę Terenu. Dziś takie kompleksowe myślenie o sezonie teatralnym to już norma w polskich teatrach poszukujących – w Wałbrzychu, Bydgoszczy, Krakowie.





















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!