Anna Sobańda: Po latach życia w lewackim zakłamaniu, postanowiłeś ujawnić się jako komik prawicowy. Co skłoniło cię do tego coming outu?

Prawicowy komik Rafał Rutkowski: Bez dwóch zdań sytuacja, z jaką mamy do czynienia. Czasy są takie, że trzeba się jasno opowiedzieć po którejś ze stron. W Polsce rządzi dziś ta jasna i dobra strona, dlatego komik staje się komikiem prawicowym, który wyraźnie opowiada się po tej właściwej stronie.

Czym prawicowy komik różni się od lewicowego?

Przede wszystkim komicy prawicowi są wierni idei i autorytetom. To jest podstawowa różnica. Nie są giętcy, nie bujają się jak flaga na wietrze. Poza tym, prawicowy komik ponosi poważne konsekwencje swojego coming outu, a jednak się nie ugina, pozostaje przy swoim. To jest właśnie ta drobna, ale jakże istotna różnica – konsekwencja.

Czym charakteryzuje się prawicowe poczucie humoru?

Stereotyp prawicy mówi o buractwie, nadmuchanym balonie i cierpiętnictwie. Prawicowy komik ujawnił się jako pierwszy po to, żeby zrobić rewolucję poczucia humoru prawicy. Trzeba je odnaleźć i wydobyć. Ono musi być szczere, a nie zapożyczone od lewactwa. Nie można wykluczyć, że trzeba będzie je stworzyć na nowo, ale kto nie ryzykuje, ten śpi spokojnie.

Czy są tematy, z których prawicowy komik nigdy nie żartuje?

Oczywiście, że tak. Przede wszystkim są to tematy dotyczące ojczyzny, wiary, naszych tragedii narodowych, a także tematy dotyczące rodziny i Kościoła. To są zagadnienia, których ruszać nie wolno, bo są zbyt poważne i ważne.

A z czego śmiać się można?

Jest wiele takich tematów. Przede wszystkim lewactwo, rozwiązłość, gender, "Gazeta Wyborcza", Magdalena Środa itd. Tematów jest mnóstwo, trzeba tylko umieć je wydobyć i się z nich śmiać. Zadaniem prawicowego komika będzie nakreślenie tych tematów, pokazanie, jak możemy się z tego śmiać. Być może wykorzystam też tak zwane aktywne żarty w terenie. Czyli na przykład obrzucanie jajami, kiedyś było podpalanie tęczy, bardzo fajny żart, niestety tęczy już nie ma. Myślę, że tego typu rzeczy będą ciekawe.

Skąd prawicowy komik czerpie inspiracje do swoich żartów?

Głównie z życia. Mam nadzieję że po one man show "Żołnierz Polski", prawicowy komik zdobędzie pewnego rodzaju umiejętności wywodzące się z wojska, które pomogą mu wcielać w życie jego idee. Bo na razie jest ofiarą, ale od ofiary do drapieżcy jest niedługa droga. Trzeba tylko wzbudzić w sobie moc.

Czy prawicowy komik nie obawia się hejtu i dyskryminacji?

On już jest hejtowany i spotyka się z ostracyzmem środowiska, więc teraz może być już tylko lepiej. To było wpisane w scenariusz, ale trudno, gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą…

W swoim coming oucie prawicowy komik zdradził, że źle czuje się z faktem, iż w przeszłości reklamował na przykład banki i kredyty. Co teraz mógłby firmować swoją twarzą prawicowy komik?

Przede wszystkim poczucie godności i patriotyzm. Mógłby reklamować polskie wojsko oraz samą Polskę. Mógłby zrobić jakiś żart w stroju łowickim, na tle Tatr czy nad Wisłą. W Poznaniu stanął ostatnio 5 metrowy Chrystus, zupełnie nowa rzecz, za pomocą której można pokazać nasze przywiązanie do wiary. To jest cenione. Poza tym oczywiście wartości rodzinne i polską dumę, która jest deptana przez zachód.

Czy prawicowy komik nie obawia się, że jego żarty mimo wszystko mogą się prawicy nie spodobać?

Jest taka możliwość, ale gdyby tak się miało stać, to tylko z tego powodu, że prawica jest jeszcze niegotowa na taką rewolucję. Prawicowy komik liczy się z tym, dlatego puka do wielu drzwi. Puka do prezesa Kurskiego, do ludzi związanych z Prawem i Sprawiedliwością. Nie wiem, czy się do nich dobije, bo to trochę za wysokie progi, ale musi przekonywać jak najwyżej. Może to będzie nawet misja straceńcza, bo prawica i humor się bardzo rozmijają, ale kto wie, może się uda. Trzeba mu kibicować…

"Żołnierz Polski"
Patriotyczny one man show Rafała Rutkowskiego

Dzika Strona Wisły, Pl. Hallera 5, Warszawa

15 czerwca (środa), godzina 21.00 - PREMIERA
16.06 (czwartek), godz. 21.00 / 17.06 (piątek), godz. 21.00

18.06 (sobota), godz. 21 / 19.06 (niedziela), godz. 20