"Beverly Hills 90210" ciągle żyje!
Nową, dokręconą 18 lat później serię „Beverly Hills 90210” z takim samym zainteresowaniem obejrzą nastolatki, jak i ci, dziś piękni ponadtrzydziestoletni, którzy byli fanami Brendy i Brandona – pisze Diana Rymuza.
- Beverly Hills już niebawem w Polsce
- "Beverly Hills 90210" wraca na nasze ekrany
- Kończy się złota era seriali telewizyjnych
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Nowe „90210” pomyślano jako kontynuację wielkiego hitu produkcji Aarona Spellinga, który na całym świecie oglądało prawie 200 milionów ludzi. Mamy więc to samo liceum, bar Peach Pit ze starym, dobrym Natem oraz rodzinę Wilsonów, która z prowincjonalnego Kansas przeprowadza się do Los Angeles, bo tata Harry dostał nową posadę. Tyle że to „Beverly” na nasze czasy, dlatego zamiast wychowanych w hołdującej tradycyjnym wartościom rodzinie bliźniaków dostajemy parę mieszaną – też grzecznych Annie i Dixona. Żeby było poprawnie politycznie chłopak ma czarną skórę i został adoptowany, ona zaś jest dziewczyną wyjątkowo ładną, więc kłopoty z chłopakami murowane. Głowę rodziny gra Rob Estes z „Melrose Place”, czyli doroślejszej wersji „Beverly Hills 90210”, teraz dyrektor West Beverly High School. Naucza w nim blond Kelly (Jennie Garth), a w epizodach pojawiają się inne gwiazdy legendy wśród tasiemców: Tori Spelling (Donna) i Shannen Doherty (Brenda we własnej osobie).
Najważniejsze są jednak nastoletnie problemy dzieciaków Wilsonów. A im jeszcze trudniej odnaleźć się w świecie pięknych i bogatych, którym rządzi wredna Naomi Clark (AnnaLynne McCord), a w którym pełno seksu i narkotyków. Dla Brandona, oburzającego się na sam dźwięk słowa alkohol, to by było nie do pomyślenia.

























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!