Dziennik Gazeta Prawana logo

Rękopisy naszych wieszczów warte setki tysięcy złotych

4 grudnia 2010, 18:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Listy Adama Mickiewicza i Zygmunta Krasińskiego oraz autograf wiersza Juliusza Słowackiego - takich rarytasów nie było na aukcji od czasów II wojny światowej. Pisma naszych wieszczów nie były tanie, ale znalazł się nabywca.

Rękopisy zostały wylicytowane za 280 tys. zł podczas sobotniej aukcji w Bibliotece Narodowej w Warszawie. Cena wywoławcza oprawionych razem rękopisów wynosiła 220 tys. zł. Wystawione na licytacji przez szczeciński antykwariat Wuel rękopisy wylicytowała osoba niefizyczna - poinformował właściciel antykwariatu Wojciech Lizak. Prawdopobnie autografy trafią w ręce instytucji publicznej. Cenę podczas aukcji podbito o 60 tys. zł.

List Mickiewicza, wysłany przez niego 18 września 1841 roku do poety i przyjaciela Bohdana Zaleskiego, jest opatrzony pieczęcią pocztową francuskiego miasta Nanterre. Z kolei list Zygmunta Krasińskiego do Juliusza Słowackiego został nadany z Rzymu 31 maja 1841 roku. Wiersz Słowackiego "Proroctwo" został przepisany ręką poety z brudnopisu.

Na pierwszej stronie rękopisów znajduje się akwarela przypisywana Słowackiemu, który miał ją namalować podczas podróży do Szwajcarii. Jednak, jak oceniła Urszula Makowska z Instytutu Sztuki Polskiej Akademii Nauk, "akwarela nie została wykonana ręką poety". "Słowacki nie posługiwał się taką techniką " - powiedziała.

"Papier, pismo oraz tzw. patyna lat świadczą o tym, że autografy są oryginalne" - wyjaśnił Lizak. Poinformował, że autentyczność rękopisów poświadczyło Muzeum Literatury im. A. Mickiewicza w Warszawie.

Jak powiedział Lizak, "rękopisy to rzecz bardzo unikatowa". Jego zdaniem zestaw rękopisów trzech polskich wieszczów nie pojawił się jeszcze na aukcji po 1945 roku. Właściciel antykwariatu przypomniał, że takie obiekty są w Polsce szczególnie cenne, ponieważ wiele zostało utraconych bezpowrotnie w trakcie działań wojennych.

W komplecie razem z rękopisami znalazł się portret Bohdana Zaleskiego oraz medalion z podobizną Mickiewicza sygnowany przez rzeźbiarza Czesława Makowskiego. "Autografy przywiozła ze Lwowa po wojnie rodzina repatriantów na Pomorze Zachodnie" - poinformował Lizak. Dodał, że "byli to potomkowie znanego lekarza lwowskiego". W 2001 roku rękopisy zostały odkupione przez antykwariat Wuel.

Trzy rękopisy zyskały wspólną oprawę na początku XX wieku. Wmontowano je wówczas w secesyjną okładkę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj