Pięciu pisarzy, których wstyd czytać

| Aktualizacja:

Iluż czarujących mężczyzn, których nie mogłam traktować poważnie, od kiedy mi się zdradzili z miłością do "Alchemika". Zaproszona po raz pierwszy do jego mieszkania, zawsze się obawiałam, czy gdzie nie stoi "Pielgrzym” lub inne z dzieł Mistrza - pisze w DZIENNIKU Magdalena Miecznicka o książkach Paulo Coelho. Na jej listę pisarzy, których wstyd czytać, oprócz Coelho, trafili też Janusz L. Wiśniewski, Dan Brown, oraz Cegielski i Passent.

wróć do artykułu
  • ~yadzka
    (2014-09-02 09:36)
    Zgadzam sie z autorka tekstu. Miałam okazję spotkać się z twórczością przynajmniej 3 z wymienionych tu autorów i autorek. Chyba mam wyczulony radar pretensjonalności i tyle. Ale, jak to sie mówi, o gustach sie nie dyskutuje. A ja jestem snobem. Ale zgadzam się, jezeli facet jest wart zachodu mozna go podedukowac delikatnie w sprawach literatury, o której możnaby zaczac dyskutować, zamiast go skreslać z powodu błedów młodości (moze jakas jego poprzednia wychowawczyni zycia natchnęła go ta literatura). Ja bym do tego grona dodała jeszcze Whortona, przynajmniej niektore jego ksiazki sa pretensjonalne.
  • ~Monika
    (2012-02-22 15:13)
    Droga Magdo nie dziwie się, że nic z tych książek nie zrozumiałaś skoro poświęciłaś na nie "tak dużo czasu". czy choć jedną przeczytałaś "od deski do deski" ? nie czytałam wszystkich tych książek ale co do "Kodu Leonarda da Vinici" czy "Pielgrzyma" nie powinnaś się w ogóle wypowiadać. Są to książki, w których fabułę raczej się nikt inteligentny nie wierzy , bo zadaniem książki zwłaszcza takiej nie jest podawanie prawdziwej encyklopedycznej filozofii, czy historii Kościoła! to jest wyobraźnia autora jeśli tego nie rozumiesz zacznij czytać słowniki (może tam wszystko będzie prawdziwe). nawet inteligentni ludzie na stanowiskach czasem potrzebują czegoś, co nie da im wiedzy ale chwilę relaksu i zmusi do własnych przemyśleń (co wystąpiło u mnie i za co dziękuję autorom). widocznie jesteś zbyt "płaska", aby one coś Ci dały. I nie krytykuj mężczyzn, którzy próbują dzięki nim Ci zaimponować. Ciesz się, że się starają, naprowadź na to, co dla Ciebie jest ciekawe, zainteresuj tym, bo to jest sztuką. inaczej zostaniesz starą, złośliwą panną nie mającą nawet, co czytać.
  • ~matewek
    (2010-12-05 14:54)
    > "Uważam bowiem, że powinien komentować tylko ktoś, kto sam podjął się trudu napisania książki."

    Ale bzdura. Czyli nie mam prawa narzekać na nic póki sam nie podejmę się próby stworzenia czegoś lepszego? Podążając tą logiką powinienem zachwalać Poloneza bo sam nie potrafię zaprojektować lepszego samochodu oraz zachwycać się każdą kinową szmirą ponieważ nie jestem reżyserem. Gratuluję logiki.
  • ~Paweł Górski
    (2010-09-30 10:52)
    Do Magdaleny Miecznickiej:
    Jesteś żałosna. Nie rozumiesz książki? Odłóż ją. I ty się nazywasz krytykiem? Gdy oceniasz książkę na wstępie z powodu nazwiska autora? Śmiechu warte. Zacznij czytać "Harlequiny", choć wątpię byś i to zrozumiała.
  • ~misha
    (2010-07-31 10:32)
    Z niektórymi komentarzami zgodziłabym się, ale jestem ciekawa twórczości autorki tego tekstu. Uważam bowiem, że powinien komentować tylko ktoś, kto sam podjął się trudu napisania książki.

Może zainteresować Cię też: