Reklama
Warszawa
Reklama

Mąka z trawy, kawa z żołędzi, marmolada z buraków. Polki w czasie okupacji gotowały lepiej niż MasterChef

2 września 2015, 16:40
W czasie wojny nic nie mogło się zmarnować – działki, ogródki i balkony, niegdyś przeznaczone tylko do rekreacji, stały się cennym źródłem pożywienia. Tort z fasoli 20 dag fasoli 3 jaja 20 dag cukru 6 kropel laurowych Fasolę namoczyć przez noc w zimnej wodzie. Następnego dnia ugotować ją do miękkości, odcedzić i nieco odparować. Przetrzeć fasolę przez sitko lub zmielić w maszynce. Rozbić jajka, białka oddzielając od żółtek. W misce utrzeć żółtka z cukrem i dodać fasolę oraz krople laurowe. Dokładnie wymieszać. Osobno ubić białka na sztywną pianę i delikatnie wymieszać z masą fasolową, uważając, by piana nie opadła. Całość wyłożyć do wysmarowanej tłuszczem i wysypanej bułką tartą tortownicy i upiec. W smaku ciasto powinno przypominać tort kasztanowy (z purée z kasztanów jadalnych). Można też upiec wersję migdałową, zastępując krople laurowe aromatem migdałowym (przepis na podstawie książki Elżbiety Kiewnarskiej 100 potraw oszczędnościowych doby dzisiejszej, Warszawa 1941).
W czasie wojny nic nie mogło się zmarnować – działki, ogródki i balkony, niegdyś przeznaczone tylko do rekreacji, stały się cennym źródłem pożywienia. Tort z fasoli 20 dag fasoli 3 jaja 20 dag cukru 6 kropel laurowych Fasolę namoczyć przez noc w zimnej wodzie. Następnego dnia ugotować ją do miękkości, odcedzić i nieco odparować. Przetrzeć fasolę przez sitko lub zmielić w maszynce. Rozbić jajka, białka oddzielając od żółtek. W misce utrzeć żółtka z cukrem i dodać fasolę oraz krople laurowe. Dokładnie wymieszać. Osobno ubić białka na sztywną pianę i delikatnie wymieszać z masą fasolową, uważając, by piana nie opadła. Całość wyłożyć do wysmarowanej tłuszczem i wysypanej bułką tartą tortownicy i upiec. W smaku ciasto powinno przypominać tort kasztanowy (z purée z kasztanów jadalnych). Można też upiec wersję migdałową, zastępując krople laurowe aromatem migdałowym (przepis na podstawie książki Elżbiety Kiewnarskiej 100 potraw oszczędnościowych doby dzisiejszej, Warszawa 1941). / Media
Autorka książki "Okupacja od kuchni" otwiera przed czytelnikiem domowe kuchnie, zaplecza restauracji, zatęchłe spiżarnie, podgląda uliczne targowiska i kryjówki szmuglerów z okresu II wojny światowej. To opowieść o codzienności Polaków, o systemie kartkowym, o czarnym rynku, szmuglu żywności i jej domowej produkcji z często zaskakujących składników. Zawiera przykłady zaradności naszych babek i prababek oraz codziennego menu z mnóstwem ówczesnych przepisów.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję

Reklama
Reklama
Tematy:
Okupacja od kuchni ii wojna światowa

Powiązane

Reklama
Reklama

Komentarze(11)

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz -zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
  • help
    2015-09-03 16:58:47
    Tytuł jest żenujący. Darujcie sobie tego Master Chefa. Moi dziadkowie przeszli przez piekło okupacji niemieckiej. Jedzenie robiono z tego co było, a nie z jakichś chorych dietetycznych poradników. Na prawdę szanowni dziennikarze nie chcielibyście jeść trawy z żołędziami, bo wam gestapowcy zabrali zapasy jedzenia i żywy inwentarz.
    0
    pokażodpowiedzi (1)
  • Skandal
    2015-09-03 09:49:16
    Gratuluję pomysłowości !!! Co za żenada. Znowu jakiś praktykant pracujący za orzeszki wykazał się inwencją twórczą !!! Dajcie jeszcze zdjęcia zdrowo odżywionych ludzi z okupacji !!!
    0
  • les
    2015-09-03 15:30:27
    moja mama opowiadala mi wiele z czasow okupacji I jak musieli przezyc,wiec ktos kto nigdy tego nie przeszedl to niech sie nie wypowiada.Opowiadala mi ze jak ruskie zblizali sie do miejscowosci gdzie mieszkali to przedewszystkim kobiety uciekaly w las bo wiedzieli ze ruskie ta pierwsza fala potrafila zabijac ,gwalcic kobiety bez wzgledu na wiek a jezeli chodzi o okupacje to opowiadala ze bedac glodnym zbierali obierki ziemniaczane I gotowali to oklamujac glod,albo chodzili po polach I zbierali to co znalezli,ale to takze bylo bardzo ryzykowne ze wzgledu na sytuacje
    0
  • Quszcz
    2015-09-02 20:17:19
    Co zatytułowany !!! Na odchudzanie najlepszy pobyt w Auschwitz !!! Skandal...
    1
  • Stiff
    2015-09-03 13:24:32
    W czasie okupacji wszyscy Polacy byli szczupli ,grubasa nie było ani jednego Niemcy bardzo o to dbali
    0
    pokażodpowiedzi (2)
  • r46
    2015-09-02 20:37:10
    Jak by nie dostała młodego kopru to pewnie rodzina była by głodna.Smiechu wartre.
    0
  • olo
    2015-09-03 15:56:09
    jezeli chodzi o dania z fasoli
    to jadam kotlety z fasoli ,cudo,
    albo gotowe "sojowe" , to tez fasola,
    swietne sa kotlety z dyni,
    patison w jajku i bulce tartej
    cudo, czy juz pora na patisony ?
    1
  • olo
    2015-09-03 15:44:31
    okolicznosci rozwijaja umiejetnosci,
    inicjatywe, i tzw, zaradnosc zyciowa,
    te dzieci male juz wiedza skad bierze sie
    jedzenie ,jak sie wykopuje marchewke
    z ogrodu albo dynie zbiera, i ze trzeba
    je potem ugotowac, gdy ojciec wlamywacz
    zabiera swoje dzieci "do roboty" to wiedza one
    jak sie drzwi otwiera i skad biora sie pieniadze
    na lody i zabawki,
    Nie wiem skad pretensje do opiekunki 3 letniego
    dziecka, ktore samo wyszlo z przedszkola po schodach
    wyszlo na ulice, przeszlo przejsciem dla pieszych
    /pewnie babcia uczyla jak sie przechodzi/ i przyszko
    do domu babci, Tak uczy sie dzieci rzeczy przydatnych
    w zyciu i tak sie dziecko rozwija,nabywajac umiejetnosci,
    a nie poprzez lzawe historie, picu, piciu, kiziu miziu,
    infantylizm oglupia, ale cieszy mamcie egoistke i idiotke
    0
Reklama

Zobacz więcej

Reklama