Jak podkreśliła Korczakowska, utwór Witkacego jest dramatem metafizycznym, dlatego "odtworzenie założonych realiów jeden do jednego byłoby niełatwe”. "Ta sztuka mówi o podróży wewnętrznej. Jej bohaterem jest rodzina, która pogrąża się w pustce wewnętrznej na granicy śmierci, końca czegoś - dopiero tam odkrywa się pewne rzeczy o sobie" – powiedziała dziennikarzom.

Reklama

"Główny bohater jest uzależniony od matki, od maszyny społecznej. Porzuca swoje egzystencjalne lęki na rzecz automatyzmu w rzeczywistości, która jest zautomatyzowana do końca. To jest figura niesamowicie głęboka i aktualna. Myślę, że to jest powód, dla którego Witkacy uważał, że to jego najlepszy dramat i zawsze chciał go wystawić" – dodała.

Korczakowska, która jest także autorką adaptacji, nawiązała do swojej podróży do Kalifornii. Wyjaśniła, że była ona doświadczeniem podobnym do tego, które miał Witkacy, gdy po śmierci swojej narzeczonej Jadwigi Janczewskiej razem z antropologiem Bronisławem Malinowskim wyjechał do Australii i Nowej Gwinei.

"Witkacy pisał ten dramat pod wpływem doświadczeń zebranych w tropikalnej podróży. Utwór był osadzony w ramach tej pustyni" - przypomniała. "Natomiast Kalifornia to stan, gdzie narodziła się cała kultura wokół Aldousa Huxleya, gdzie był Jim Morrison i w ogóle subkultura hippisowska, która dążyła do tego, żeby rozbić system przez proklamację wolności i doświadczeń para metafizycznych, otwieranie umysłu, percepcji" – powiedziała.

Reklama

Dodała, że według Witkacego "przez naturę i sztukę możemy doświadczać metafizyki". "On nie był specjalnie religijnym człowiekiem, szukał więc możliwości przekroczenia racjonalnego myślenia człowieka Zachodu w alternatywny sposób" - oceniła. "Dla niego było to na pewno działanie natury. Wychował się w Tatrach, więc miał od dziecka doświadczenie relacji z naturą" - wyjaśniła.

Przypomniała, że zdaniem Witkacego "sztuka jest potencjalnie tym, co może człowieka wytrącić z trybów, w które jesteśmy wrzuceni jako obywatele społeczeństw, które zmierzają w stronę mechanizacji". "On szukał po prostu alternatywy wobec mechanizacji ludzkości" – podkreśliła Korczakowska.

Na scenie zobaczymy: Ewę Błaszczyk, Bartosza Porczyka, Marcina Pempusia, Krzysztofa Zarzeckiego, Roberta Wasiewicza, Ewelinę Żak i Tomasza Nosińskiego. Scenografię zaprojektował Salmah Beydoun, a kostiumy – Marek Adamski. Za muzykę odpowiada Chris Kallmyer.

Spektakl powstał w ramach współpracy Studio teatrgalerii i CalArts. Premiera kalifornijska przedstawienia – pod nazwą "Witkacy/Two-headed calf" – odbyła się w listopadzie 2018 r. w Los Angeles. Premiera warszawska pod nazwą "Metafizyka dwugłowego cielęcia" odbędzie się w piątek w Studio. Kolejne spektakle będą grane w dniach: 16, 17, 19, 20, 26, 27 i 28 lutego, a także 15, 16 i 17 marca.

Przedstawienie zostało sfinansowane ze środków MKiDN w ramach Programu Wieloletniego Niepodległa na lata 2017-2022, w ramach programu dotacyjnego "Kulturalne pomosty" Instytutu Adama Mickiewicza.