Dziennik Gazeta Prawana logo

Kolejna wersja miłości z "Dirty Dancing"

12 października 2007, 14:08
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
To zła wiadomość dla wielbicielek kultowego filmu z tańcem i miłością w tle. Ostatnio pojawiły sie plotki, że powstanie całkiem nowa wersja "Dirty Dancing". Ale my już wiemy, ze nic nie zastąpi rewelacyjnej pary Patrick Swayze i Jennifer Grey.

Któż nie pamięta tekstu: "Babe nie będzie tu siedzieć sama." To jedno z ostatnich zdań w całym filmie, które chciała usłyszeć niejedna dziewczyna, gdy tylko ruszała na kurs tańca, a potem na podbój parkietów. Niestety, Patrick Swayze był tylko jeden, i to na ekranie. I szczęściarą mogła być tylko Babe, grana przez Jennifer Grey. Ale mimo to, od 1987 r., kiedy nakręcono "Dirty Dancing", film rozpala umysły kolejnych pokoleń nastolatek.

Dlatego aż trudno sobie wyobrazić, że ktoś mógłby zrobić go na nowo. A już tym bardziej jest to przerażające, jeśli nauczyciela tańca, którym był Swayze, ma zagrać gwiazdka amerykańskiej wersji "Tańca z Gwiazdami". Prawdziwe miłośniczki "Dirty Dancing" na pewno nie polubią żadnych nowych wersji. O czym boleśnie mogli się przekonać twórcy "Dirty Dancing 2" z 2004 roku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj