Muniek zdziadział? Nic a nic. Wciąż nad łatwiznę stara się przedkładać "trudniznę". Potrafi kąsać kler, wyszydzać polityków. "Nie jestem ani z <Wyborczej>, ani z TVN, jestem Muniek Staszczyk" - zapewnia zirytowany podczas rozmowy z DZIENNIKIEM.

Reklama

Kiedyś Muniek buntował się na całego. Dzisiaj - jak sam mówi - mamy normalny rynek muzyczny i po prostu się gra. Do tego ma na utrzymaniu kochaną i kochającą rodzinę, i życiowe doświadczenie. Jest po prostu inny.

"Panie Muńku, pan mnie zwiódł jako artysta, bo śpiewa pan o cyckach, a nie o Polsce" - streszcza lider T.Love żale niektórych swoich fanów. Wywiad upewni czytelników, że Zygmunt "Muniek" Staszczyk potrafi i chce śpiewać i o jednym, i o drugim.

"Mój stosunek do Polski to miłość. Nie wyprę się naszej tradycji. To są obszary, których się dotyka serduchem" - mówi DZIENNIKOWI.