Tego nie spodziewali się nawet sami organizatorzy. Na imprezy związane z Rembrandtem - wielkim holenderskim malarzem - przyszło niemal trzy miliony jego wielbicieli.
Miało być ich półtora miliona. Ale tyle osób było już we wrześniu. Gdy organizatorzy policzyli w grudniu ludzi, którzy odwiedzili wystawy i przedstawienia związane z autorem m.in. "Straży Nocnej" czy "Powrotu Syna Marnotrawnego", okazało się, że było ich dwa miliony i siedemset tysięcy! A rok jeszcze przecież się nie skończył.
Najwyraźniej człowiek, który zostawił po sobie 700 obrazów olejnych, 300 grafik i około 2000 rysunków, z każdym rokiem jest coraz bardziej popularny. Ciekawe, czy za 300 lat tyle samo osób będzie chciało oglądać prace choćby Andy'ego Warhola.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|