PAP Life: - Co zobaczymy w spektaklu "Trójka do potęgi"?
Grzegorz Miecugow: -
Pan także zagra w tym spektaklu?
Tak, jest mi bardzo miło, że reżyser Wojciech Malajkat powierzył mi rolę. Zagram kapitana Sowę. Będę prowadził dialog z Andrzejem Strzeleckim i z Piotrem Machalicą, ponieważ grają na zmianę postać agenta z Interpolu. To jest dialog napisany przeze mnie, więc było mi łatwiej się go nauczyć.
Jak zaczęła się pańska przygoda z Trójką?
W 1972 roku mama kupiła mi radio Alina. W domu w ogóle się z nim nie rozstawałem. Od razu trafiłem na Trójkę. Teraz, po latach, myślę, że w dużej mierze to, jakim jestem człowiekiem, zawdzięczam temu programowi. Moje niektóre fascynacje literackie wzięły się z Trójki, to, że lubię Stachurę jest z Trójki... Przez lata byłem jej wiernym słuchaczem. Nawet zachował mi się list, który gdy miałem 16 lat, napisałem do Piotra Kaczkowskiego. A właściwie brudnopis tego listu. Nigdy nie przypuszczałem, że będę pracował w tym radiu. Zdarzyło się tak w 1987 roku. Zostałem wtedy szefem "Zapraszamy do Trójki". Potem byłem pierwszym dyrektorem tego radia w wolnej Polsce. W życiu bym o czymś taki nie zamarzył. Trójka jest ze mną na dobre i na złe...
Grzegorz Miecugow dziennikarz, absolwent Wydziału Filozofii na Uniwersytecie Warszawskim. Był wydawcą i prezenterem Wiadomości w TVP1, wcześniej pracował w Programie Trzecim Polskiego Radia. Wraz z Tomaszem Lisem współtworzył Fakty TVN. Prowadził pierwszą polską edycję reality show Big Brother. Jest szefem zespołu wydawców w TVN24 oraz wykładowcą na stałe związanym z Collegium Civitas. Jest autorem kilku książek m.in. "Inny punkt widzenia", "Przypadek".