Krzysztof Krawczyk po kilku miesiącach pracy wreszcie znalazł czas na odpoczynek. Piosenkarz przez ostatnie dwa tygodnie dochodził do siebie w sanatorium w Busku-Zdroju - pisze "Fakt".
Komu jak komu, ale Krawczykowi wypoczynek naprawdę się należał. Przez prawie sześć miesięcy artysta dał kilkadziesiąt koncertów. Zdarzało się, że w tygodniu miał wolny tylko jeden dzień.
Mimo że jako gwiazda zarabia sporo i może sobie pozwolić na egzotyczne wakacje, od wielu lat piosenkarz wybiera odpoczynek w Polsce. Wiosną relaksował się w sanatorium w Golubiu na Kaszubach, a jesienią - jak zawsze - w Busku-Zdroju - czytamy w "Fakcie".
Dla Krawczyka przygotowano specjalną kurację - dietę oparta głównie na warzywach, masaże, pływanie i bardzo dużo ruchu - dowiedział się "Fakt". Piosenkarz odciął się od świata na całe dwa tygodnie. Z sanatorium wyjechał tylko na jeden dzień, by nakręcić teledysk do nowej piosenki "Życie jak wino".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl