Dziennik Gazeta Prawana logo

Piękna Brazylijka wystąpi w Warszawie

21 listopada 2007, 16:29
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Jutro w Sali Kongresowej na jedynym koncercie w Polsce wystąpi Bebel Gilberto, cudowne dziecko bossa novy. Tego dnia ukaże się też koncertowy album Os Mutantes "Live at the Barbican", legendy hipisowskiego ruchu "tropicalia", która powraca po latach. Wbrew pozorom to właśnie to wydawnictwo o wiele ciekawiej oddaje ducha Brazylii - pisze DZIENNIK.

"Wróciliśmy tylko dlatego, że ludzie chcieli usłyszeć naszą muzykę" - tłumaczy Sergio Dias z Os Mutantes. "Wspaniale zobaczyć, że dzieciaki chcą się bawić i śpiewać razem z nami, chociaż ostatni raz wykonywaliśmy te piosenki, kiedy ich jeszcze nie było na świecie. W takich momentach czujesz, że twoja muzyka przerosła nawet ciebie".

Tak żywiołowo w londyńskiej sali Barbican po 30 latach przerwy został przyjęty powrót "brazylijskich Beatlesów". Szkoda tylko, że tego momentu nie doczekał Kurt Cobain, który w latach 90. błagał Os Mutantes o reaktywację. Na szczęście legendę zespołu podtrzymywali jeszcze David Byrne, Beck, Davendra Banhart oraz ostatnio składanka "Tropicalia: A Brazilian Revolution In Sound".

W drugiej połowie lat 60. Os Mutantes było zupełnie oryginalnym zjawiskiem w Brazylii. Muzycy z elektrycznymi gitarami, wzmacniaczami i efektami własnej produkcji starali się uchwycić ducha rockowej rewolucji w Stanach. Ich psychodeliczne teksty i kosmiczne stroje szkowały społeczeństwo pod rządami junty wojskowej. Razem z takimi indywidualnościami jak Caetano Veloso, Gilberto Gil, Tom Ze utworzyli ruch "tropicalia", który swoją barwnością i politycznym zaangażowaniem, przejawiającymi się we wszystkich dziedzinach sztuki, odmienił kulturę tego kraju. A w muzyce udało im się połączyć energię rocknrolla ze szlachetnością bossa novy i samby. "Chcieliśmy dorównać naszemu bohaterowie Joao Gilberto" - wspomina Caetano Veloso. "On uczynił bossa novę wyrafinowanym popem, a my pokazywaliśmy przez tropicalię ciężką rzeczywistość naszego kraju.

"Wiele osób słucha teraz bossa novy w kawiarniach, do obiadu czy popijając wino" - tłumaczy fenomem tej muzyki nowojorski gitarzysta Vinicius Centauria. "Lubią tę muzykę, bo szaleją za Brazylią, która kojarzy im się z footballem, pięknymi kobietami, dobrym jedzeniem, muzyką, sambą".

Od kilku lat właśnie gustom takiej przeciętnej publiczności schlebia Bebel Gilberto, która jest córką wielkiego Joao Gilberto, piosenkarki Miucha, a jej wujkiem jest kompozytor Chico Buarque. Dzięki nim dorastała w najlepszej tradycji utworów Viniciusa de Moraes i Antonia Carlosa Jobima oraz uczestniczyła w nagraniach ze Stanem Getzem. W końcu to fascynacja amerykańską muzyką sprawiła, że pod koniec lat 50. twórcy bossa novy ujarzmili energię samby w jazzowych harmoniach.
Nic dziwnego, że od blisko 20 lat Bebel Gilberto więcej czasu spędza w USA i w Wielkej Brytani niż w Brazylii. Jej kariera zapowiadała się bardzo ciekawie, kiedy współpracowała z nowojorskim gitarzystą Arto Lindsayem, z producentem elektronicznym Amonem Tobin czy duetem Thievery Corporation. Pierwsze dwa albumy sprzedały się w liczbie miliona egzemplarzy i Gilberto ukształtowała swoją pozycję gwiazdy bossa novy. Niestety nawet nie zauważyła, kiedy moda na łączenie brazylijskich rytmów z nijaką elektroniką opanowała Europę. Na ostatnim albumie "Momento" zgodziła się nawet, żeby część utworów zrealizował Guy Sigsworth, który współpracował z Bjorkiem czy Madonną. "Nie wyczuwam wszystkich subtelności w tej muzyce, podoba mi się tylko jej rytm" - tłumaczył. "Ale moja naiwność jest przydatna, bo powstała płyta nie tylko dla wielbicieli gatunku, ale dla zwykłego słuchacza, któremu spodoba się głos Bebel i moje brzmienie".

Chcąc nie chcąc tym albumem Bebel poszła na łatwiznę i potwierdziła tylko smutną prawdę o tym, że na razie musi się podpierać nazwiskiem ojca oraz słodzić fanom smooth jazzu i downtempo. Prawdziwy brazylijski temperament wciąż słychać za to w piosenkach "A Minha Menina" czy "Bat Macumba" wykonywanych przez Os Mutantes na płycie "Live at the Barbican". Szkoda tylko, że to nie oni przyjeżdżają do Polski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj