*: Rozmawiamy w tej sprawie z władzami Warszawy. W grę wchodzi już 2009 rok.
Problem jest jeden - nie ma gdzie tej imprezy zorganizować. Potrzebujemy miejsca dla 6 tys. osób. W Rzymie i w Edynburgu władze poradziły sobie, ustawiając specjalny namiot. Jak będzie u nas?
Jeszcze nie wiadomo. W grę wchodzi na przykład Torwar. Gdyby nie ograniczenia lokalowe, moglibyśmy mieć tę imprezę w Polsce już w tym roku.
Tę ceremonię na żywo ogląda miliard ludzi na całym świecie. Dla miasta takiego jak Warszawa to świetna promocja. Władze stolicy się z nami zgadzają.
One są liczone w setkach tysięcy euro. W końcu trzeba gdzieś pomieścić 6 tysięcy osób, które przyjadą nie tylko na samą galę, ale będą uczestniczyć w imprezach towarzyszących. Na
ceremonii pojawi się około 4 tysiące VIP-ów: artystów, reklamodawców, właścicieli wytwórni płytowych. Oprócz nich oczywiście gwiazdy i to te z najwyższej półki, jak Madonna czy Snoop
Dogg, który prowadził galę rok temu. Należy też pamiętać, że w czasie każdej gali na scenie występuje kilkudziesięciu wykonawców. W tamtym roku statuetki odbierali m.in. Nelly Furtado,
Rihanna czy Linkin Park.
Dla samej kontrowersji byśmy tego nie zrobili.
Chcemy pokazywać młodych ludzi szeroko, tak jak w rzeczywistości. Dlatego pojawiają się osoby o odmiennej orientacji i taka tematyka. Nie promujemy homoseksualizmu, ale też nie udajemy, że
tego zjawiska nie ma.
Od dawna słyszę te zarzuty. Ale teledyskami oglądalności nie da się już zbudować, bo tak się zmieniają gusta widzów i w tym kierunku zmierza telewizja.
Nie przeraża mnie fakt, że pojawiły się nowe media - to dla nas wyzwanie, ale też nowe możliwości. MTV ma gigantyczną bibliotekę programów i zamierzamy proponować ją fanom. Wkrótce ruszy
też nasz portal - rodzaj telewizji interaktywnej z materiałami, które w kanale nie będą dostępne, jak kulisy programów czy filmy widzów.
*IZABELLA WILEY, dyrektor generalna MTV Networks Polska, wiceprezes MTV Networks Europe