Twardzi rockmani z zespołu REM tylko udają prawdziwych macho. Nie wyjdą nigdy na scenę, jeśli wpierw nie ustawią na niej plastikowych figurek prehistorycznych gadów.
"Podróżujemy cały czas i chcemy mieć ze sobą kilku przyjaciół. Dlatego kilka plastikowych dinozaurów na scenie zawsze mi pomaga. I nie mam zamiaru się tego wstydzić" - mówi portalowi Celebrity Wonder, gitarzysta grupy, Peter Buck.
Dlatego, zanim tylko zacznie się koncert, muzycy wychodzą i ustawiają plastikowe figurki gdzieś w kąciku. Zabawki oczywiście muszą być ukryte przed fanami - przecież ci wciąż wierzą, że muzycy REM to prawdziwi, twardzi faceci.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Andrzej Mężyński
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
Zobacz
|
