Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie podważa się racji stanu z kasy państwa

8 września 2008, 02:09
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Zdrojewski
Zdrojewski/Inne
Muszę zapewnić artystom swobodę twórczą, ale też dbać, by z publicznych pieniędzy nie powstawały dzieła podważające polską rację stanu - mówi DZIENNIKOWI minister kultury i dziedzictwa narodowego, Bogdan Zdrojewski.


Nigdy nie zajmowałem się cenzurą. Tę informację przekazuję wszystkim. Stałem, stoję i będę stał na straży wolności wypowiedzi i działań artystów.


To zarzut niesłuszny, który został sformułowany w oparciu o nieprawdziwe informacje.


Prawdziwe są takie, że minister kultury decyduje o przyznaniu bądź nie honorowego patronatu po zakończeniu dzieła, a nie w trakcie jego tworzenia, co dopiero mówić o sytuacji, kiedy produkcja nie jest nawet rozpoczęta.


Minister kultury nie ma możliwości bezpośredniego dofinansowania produkcji filmowych, to wynika z ustawy o kinematografii. Między innymi po to powołano autonomiczny Polski Instytut Sztuki Filmowej, by rozdzielał środki. Kiedy w czerwcu producenci zwrócili się do mnie z prośbą o dofinansowanie, "Tajemnice Westerplatte" miały już przyznaną przez PISF promesę.

Powiem więcej, minister kultury nie może nawet nakazać dyrektorowi instytutu wycofania promesy, tak mówi prawo. Może tylko poprosić go o wyjaśnienie. I to zrobiłem, ponieważ moją troską jest również, by z państwowych pieniędzy nie powstawały dzieła, które wypaczają bądź wręcz zakłamują naszą historię.


Ocena nie należy do mnie - ocena należy do historyków, poproszonych o to przez dyrektor PISF Agnieszkę Odorowicz.


Czytałem. I to wszystko, co w tej kwestii mam do powiedzenia.


Bez komentarza.


Jest pan uparty, ale ja jestem konsekwentny. Bez komentarza.


Z niczego się nie wycofuję. W nazwie stanowiska, które pełnię, jest kultura, ale również dziedzictwo narodowe. Muszę zapewnić artystom swobodę twórczą, ale też dbać, by z publicznych pieniędzy nie powstawały dzieła podważające polską rację stanu.


Może dlatego, że Polacy i Niemcy byli wtedy po dwóch stronach frontu.


Bez komentarza. Chciałbym tylko zwrócić uwagę na kontekst historyczny - w przyszłym roku przypada 70. rocznica wybuchu II wojny światowej. To szansa, by przypomnieć całemu światu fakt wcale nie tak powszechnie oczywisty, że II wojna światowa rozpoczęła się 1 września 1939 roku właśnie na Westerplatte i że to właśnie Polacy jako pierwsi stawili opór hitlerowskiemu totalitaryzmowi. To również moment, by oddać bohaterom tamtych wydarzeń należną cześć. To zgodne z polską racją stanu.

*Bogdan Zdrojewski jest ministrem kultury i dziedzictwa narodowego

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj