Jeden z bardziej znanych dramatów Eugene Ionesco, króla absurdu, „Król umiera, czyli ceremonie”. W spektaklu reżyserowanym przez Piotra Cieplaka grają Jerzy Trela, Anny Polony i Jacek Romanowski.
Król umrze za półtorej godziny, pod koniec przedstawienia. Berenger nie chce pogodzić się z wyrokiem dworskich lekarzy, odrzuca udawaną troskę królowej Małgorzaty, swej pierwszej małżonki, oraz królowej Marii, żony numer dwa. W finale siedzi na tronie samotny, na tle szarej poświaty. Teatralne dekoracje nikną, zostaje tylko tron na pustej scenie i on. Odejście Króla jest końcem teatru.
---
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl