Dziennik Gazeta Prawana logo

Radość Indii po Oscarach dla "Slumdoga"

24 lutego 2009, 14:19
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Olbrzymi sukces filmu Danny'ego Boyle'a, to zwycięstwo kina niezależnego nad wielkimi produkcjami Hollywood. Indie ogarnęła gorączka po miażdżącym zwycięstwie "Slumdoga" podczas rozdania nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej.

Za sprawą przebojowej, osadzonej w slumsach Bombaju historii, oczy całego świata zwróciły się na Indie. Obywateli oraz indyjskie władze cieszy każda z ośmiu statuetek dla "Slumdoga", najbardziej jednak - co oczywiste - wyróżnienia dla "ich ludzi": kompozytora i operatora .

Indyjskie media krzyczą z czołówek: . I piszą: "Indie są dumne ze zwycięstwa mistrza A. R. Rahmana". Co na to sam Rahman? Dziennikarz "The Times of India", zaraz po oscarowej gali miał okazję osobiście spotkać się z kompozytorem. Zdobywca Oscara w pierwszych słowach powiedział mu: "Dziękuję ci, człowieku". Zdziwiony żurnalista odparł: "Ależ to ja powinienem ci podziękować. Zdobyłeś Oscara dla wszystkich mieszkańców Indii". Co Rahman skwitował: "Byłoby to niemożliwe bez tego, co mieszkańcy Indii zrobili dla mnie".

Nowy bohater narodowy A. R. Rahman zgarnął dwie statuetki za najlepszą muzykę i piosenkę do "Slumdoga". Jego rodak, operator Resul Pookutty - za zdjęcia. Odbierając statuetkę, Pookutty nie zapomniał o swojej ojczyźnie. Niezwykle wzruszony wyróżnieniem powiedział: .

p

Z sukcesu "Slumdoga" cieszą się obywatele Indii: to przecież ich historię Boyle opowiedział w swoim filmie, ale też władze: premier Manmohan Singh wystąpił ze specjalnym przemówieniem, a Sheila Dikshit, premier stanu, obiecała zwolnić filmowców z podatku. - Osiem Oscarów w rożnych kategoriach to prawdziwe wydarzenie w historii indyjskiego kina - mówiła w uzasadnieniu.

Nie tylko Indie, ale wszyscy twórcy niezależnej kinematografii, mogą odczuwać pewną satysfakcję po miażdżącym sukcesie "Slumdoga" nad wysokobudżetowym kinem amerykańskim. Brytyjska produkcja kosztowała "jedyne" 15 milionów dolarów, natomiast największy jej konkurent do tytułu film roku, "Ciekawy przypadek Bejnamina Buttona", aż 150 mln USD! A jednak to historia kopciuszka z Bombaju, który wyrywa się ze slumsów dzięki udziałowymi w telewizyjnych "Milionerach", ujęła członków amerykańskiej Akademii Filmowej. A wcześniej jurorów festiwali, plebiscytów i konkursów całego świata (Camerimage, BAFTA, Złote Globy).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj