Dziennik Gazeta Prawana logo

''Street Fighter 4'': dla nowicjusza i weterana

28 marca 2009, 07:07
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
''Street Fighter 4'': dla nowicjusza i weterana
Inne
Z dobrą grą walki jest jak z ogrem: powinna mieć warstwy. ''Street Fighter IV'', przedstawiciel najważniejszej serii w gatunku, ma pokłady i dla nowicjusza, i dla weterana - pisze w DZIENNIKU Rafał Belke.
Capcom, dystr. CD Projekt, PS3, fonia GB, napisy GB, PEGI: 12+

p

Trzy lata temu popularność reedycji jednej z mutacji w sieci e dała Capcomowi do myślenia. Ludzie mieli ochotę grać w optycznie płaską, rysunkową grę walki przecież nie dla liczącej kilkanaście lat oprawy wizualnej. Ci, którzy nie nadążyli za gąszczem nowych ciosów i kombinacji przycisków proponowanych przez nowsze części serii, z przyjemnością wrócili do klasycznego sterowania „SF II”. Wydawca poszedł, że tak powiem, za ciosem i przygotował „HD Remix” innej edycji „SF II” – nadal w konwencji rysunkowej, ale w wysokiej rozdzielczości. To była jednak tylko przystawka przed już powstającą częścią czwartą.

Udało się. Zarówno weterani pojedynków na jednej konsoli, jak i nowi wojownicy preferujący walkę w sieci są zachwyceni (o ile nie borykają się z kłopotami na łączach). Pierwsze szlify pozwala zdobyć nie tylko tryb treningowy i minikampanie solo dla ponad dwudziestu zawodników, ale także zestaw wyzwań skłaniający do poznawania głębszych warstw sterowania. Konsolowa (wkrótce także komputerowa) wersja gry to coś więcej niż prosta przeróbka z automatów na monety.

Nieprzekombinowany, nawiązujący do ery drugiego „Street Fightera” system ruchów sprawia dobre wrażenie przy pierwszym kontakcie, a średnio zaawansowane zagrywki są łatwiejsze do opanowania niż dawniej. Na chcących zapuścić się dalej czeka studnia bardziej złożonych taktyk. Dzięki fachowej robocie projektantów postacie mają zbliżone szanse w pojedynkach, a więc wynik zależy od umiejętności graczy. To ważne.

Zanim „Virtua Fighter” i „Tekken” zachwyciły matematycznie programowanymi ruchami trójwymiarowych zawodników, rysunkowe gry walki nie osiągały takiej płynności, bo każda klatka animacji musiała być stworzona ręcznie. Nadrabiano kolorowymi efektami specjalnymi. „Street Fighter IV” miał połączyć zalety obu rozwiązań, nie pierwszy raz w historii serii stosując bryły wojowników, ale zachowując dawny wygląd i formułę walki na jednej płaszczyźnie (bez optycznej głębi). Niestety, oprawa nie jest tak mocno rysunkowa, jak sugerowały pierwsze materiały graficzne, ale zachowuje dawny styl. Są kreski w powietrzu podkreślające szybkość ruchów, komiksowe rozbłyski i krótkie pauzy w chwili celnych ciosów, przyciemnienia tła eksponujące lepsze zagrywki. Kamera zrywa z boczną perspektywą tylko podczas uderzeń naprawdę specjalnych. Wszystko z tym kultowym smaczkiem sprzed lat, aż chciałoby się przełączyć dubbing z angielskiego na japoński... i proszę, jest taka możliwość.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj