Dziennik Gazeta Prawana logo

"Kukułka" - głos w dyskusji o surogatkach

19 października 2010, 20:25
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Kukułka
Kukułka/Media
Macierzyństwo to dla wielu kobiet dopełnienie ich życia, dlatego brak możliwości zostania matką to ogromny ból i cierpienie. Sposobem na rodzicielstwo jest często wynajęcie surogatki, która za pieniądze donosi dziecko, urodzi je…a następnie odda rodzicom.

Takie działanie jednak jest dla wielu osób niedopuszczalne. Do tej pory nie doczekaliśmy się debaty społecznej na temat surogatek, temat ten zazwyczaj przedstawiony jest z emocjami i bez wyważonych argumentów, dominują ostre słowa i szybkie osądy.

Zacząć należy od określenia, kim są surogatki. Zgodnie z definicją, są to kobiety, które zgadzają się na przyjęcie za pomocą metody in vitro zapłodnionej komórki jajowej innej kobiety, która nie może lub nie chce (w Polsce, ze względów kulturowych i prawnych, ten drugi przypadek jest raczej bardzo rzadki) zajść w ciążę. Surogatka nosi ciążę, rodzi dziecko i oddaje je genetycznym rodzicom. Polskie rozwiązania prawne mówią jednak o tym, że matką dziecka jest ta kobieta, która urodziła dziecko, stąd do aktu urodzenia wpisuje się matkę zastępczą. Jest to o tyle trudne, że surogatka nie jest matką genetyczną, jednak fakt ten nie może podważać macierzyństwa rodzącej. Taki system prawny powoduje, że mimo, że surogatka ustala z rodzicami pragnącym mieć dziecko, iż odda malucha po urodzenia, zdarza się, że nie chce tego zrobić. Dramat obu walczących o dziecko stron jest ogromny.

W niektórych krajach temat wynajmowania brzucha jest uregulowany już od dawna. Austria, Norwegia czy Szwecja, to państwa, w których działanie takie jest nielegalne. Natomiast Rosja, Ukraina, Grecja czy USA posiadają dokładne regulacje prawne, a praktyka wynajmowania surogatek jest tam stosowana. W Polsce jeszcze nie doczekaliśmy się zmian w prawie w tym zakresie, mimo, że rzeczywistość pokazuje, że byłoby to potrzebne. Opóźnianie macierzyństwa, styl życia powodują, że coraz więcej kobiet ma problemy z zajściem w ciążę i szuka ratunku w usługach surogatek.

Ciekawym głosem w przyszłej dyskusji mogłaby być najnowsza książka Antoniny Kozłowskiej „Kukułka”, która opowiada historię dwóch kobiet, z których jedna nie może mieć dzieci, choć jest to dla niej największe marzenie. Pomóc jej postanawia inna kobieta, która godzi się na ciążę, urodzenie dziecka i oddanie go genetycznym rodzicom. Subtelnie napisana powieść przedstawia argumenty obu stron - dramat kobiety, która nie może zostać matką oraz metamorfozę surogatki, która nie potrafi pozostać obojętna dla rodzącego się w niej życia. Powieść warta jest polecenia, ponieważ nie daje gotowych rozwiązań, pozwala czytelnikom na własny osąd i ocenę postępowania bohaterek.

W ferworze szybkich decyzji i ocen, poznanie argumentów obu stron może znacznie przybliżyć nam emocje towarzyszące takiej sytuacji, a podejmowane przez rządzących rozwiązania mają szansę być przyjazne zarówno dla przyszłych rodziców jak i surogatek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Własne
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj