Dziennik Gazeta Prawana logo

Z życia pana Manna

28 października 2010, 21:17
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Jak to u Wojciecha Manna: erudycja, humor i melancholia. Ale "RockMann" zostawia też uczucie niedosytu.

Dzieciństwo spędzone przy Radiu Luxembourg, występy w Gawędzie, kultowe imprezy u Pućki (czyli Marii Szabłowskiej), na których bywały koncertujące w PRL-u gwiazdy rocka z legendarnymi The Animals na czele, czy pierwsze wizyty w zachodnich sklepach z płytami – to wszystko i nie tylko to składa się na biografię Wojciecha Manna, niepoprawnego fana muzyki rockowej. Przy okazji redaktor Mann sypnie jakąś miłą dla ucha anegdotką, jak ta odsłaniająca kulisy pracy w legendarnym "Studiu 2" pod wodzą Mariusza Waltera, gdzie autor pełnił rolę "kierownika redakcji programów eksperymentalnych" legitymującego się stosowną pieczątką. Otóż jednym z filarów redakcji była wówczas eteryczna i liryczna Magda Umer, która odbierając telefon, w którym pytano o któregokolwiek z kolegów, miała zwyczaj odpowiadać krótko i dobitnie: "Jest w sraczu". Sama radość, jednym słowem.

Wspomnienia okraszone są dodatkowo przebogatym i arcyzabawnym materiałem fotograficznym (zdjęcie ze Steviem Wonderem!) i rozmaitymi rankingami "top 5", godnymi muzycznego erudyty: a to pięć najbardziej dołujących kawałków w historii muzyki, a to – mój osobisty faworyt – pięć najbardziej zdumiewających tekstów, w którym Mann z właściwą sobie inteligencją i sarkazmem pastwi się m.in. nad liryczną stroną utworu "Mała Chinka" z repertuaru Kai Paschalskiej. Bo "RockMann" przemawia dokładnie takim głosem Redaktora, jaki znamy i cenimy najbardziej: lekko ironicznym, nieco melancholijnym i niewciskającym żartów na siłę. A przede wszystkim podbudowanym rzetelną znajomością tematu – bo na muzyce rockowej Mann zna się wprost wybornie.

Jednak to samoograniczenie do tematyki muzycznej jest także największą słabością książki. Nie znajdziemy tu bowiem równie ciekawych informacji o kultowych audycjach prowadzonych przez Manna wespół z Krzysztofem Materną, takich jak telewizyjny "Za chwilę dalszy ciąg programu". A przecież satyryczna działalność tego duetu nie tylko cieszy się zasłużoną i niesłabnąca popularnością, lecz także stanowi rozdział wciąż nieopisany, białą plamę na mapie polskiej rozrywki – tym bardziej szkoda, że okazja została niewykorzystana. Z przyjemnością przeczytałabym również jakieś ciekawostki o pochodzącym ze Lwowa rodzie Mannów i jego licznych artystycznie uzdolnionych przedstawicielach. Ale to już zadanie dla całkiem poważnego biografa.

RockMann, czyli jak nie zostałem saksofonistą | Wojciech Mann | Znak 2010 | 39,90 PLN ● ● ● ●

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj