- wspomina w swojej pierwszej biografii zatytułowanej "Jak zostałam nianią Polaków" Dorota Zawadzka.
Jak sama mówi "lekarzem duszy" została trochę z przypadku, ale od zawsze marzyła o zawodzie nauczycielki. Poniekąd swoje marzenie spełniła. Choć jak mówi, była średnią uczennicą (czwórkową), od zawsze miała głód wiedzy i ogromną ciekawość świata.
- wspomina.
Po udziale w "Tańcu z Gwiazdami" Dorota Zawadzka przestała być jedynie "zaklinaczem dzieci", weszła w poczet celebrytów, co oznaczało, że odbiorców bardziej interesowało nie to co mówi, a to, co ma na sobie i czy zgubiła kolejne kilogramy.
Na pytanie, czy czyta doniesienia na swój temat na portalach plotkarskich, przyznaje, że czyta, ale nie z potrzeby i ciekawości. - tłumaczy.
- taki stosunek do komentarzy pozwala zachować Zawadzkiej dystans.
A co do swojej wagi, której utratę relacjonowały tabloidy, wyjaśnia, że "nie ma z tym żadnego problemu".
- tłumaczy. - czytamy.
Z książki dowiemy się również, że Supernianię mogliśmy oglądać nie w domach Polaków, a w sejmowych ławach. Po pracy nad ustawą o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie Dorota Zawadzka chciała kandydować do Sejmu. Przyznaje jednak, że musi jeszcze poczekać, aż w naszym kraju nastanie kultura polityczna.
.
W rozmowie z dziennikarką Katarzyną Skrzydłowską-Kalukin, Dorota Zawadzka zdradza również kulisy programu "Superniania", a także to, jak psycholog radzi sobie z wychowaniem własnych dzieci i problemami takimi jak rozwód, czy śmierć najbliższych, które musi rozwiązać.
Pierwsza biografia Doroty Zawadzkiej "Jak zostałam nianią Polaków", w formie wywiadu-rzeki, ukaże się na półkach księgarskich 18 kwietnia nakładem wydawnictwa "Czerwone i Czarne".